Szanowny Użytkowniku,

Dziękujemy za wizytę na naszej stronie.
Informujemy, że strona holistic-polska.pl zaktualizowała Politykę Prywatności. Przetwarzamy Twoje dane wyłącznie w sposób konieczny do udzielenie usługi na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f RODO. Pełna treść dokumentu znajduje się pod linkiem w pasku dolnego menu.

Informujemy również, że aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony korzystamy z plików cookies. Szanujemy prywatność i przypominamy o możliwości dokonania zmian ustawień dotyczących cookies. Jeśli nie wyrażasz na to zgody możesz, wyłącyćz obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Aby zaakceptować warunki kliknij OK, PRZEJDŹ DO STRONY.

Dieta długowieczności – czy taka istnieje? Podstawy holistycznego stylu życia. 26.04.2019

W dzisiejszych, zabieganych czasach coraz częściej zastanawiamy się, jak żyć i co robić, aby dożyć późnej starości, ale… w dobrej kondycji i dobrym zdrowiu.
Z jednej strony tempo życia, permanentny niedoczas, ale z drugiej strony korzystanie z najnowszych technologii, postępu w medycynie, rozwiązań żywieniowych sprawia, że mimo wszystko nasz organizm często mówi „pass”.

Amerykańscy naukowcy dowiedli w jednych z ostatnich publikacji, że człowiek genetycznie jest zaprogramowany, aby dożyć 120 lat.
Z jednej strony wiemy, że ta długość życia i tak się wydłużyła na przestrzeni ostatnich lat, ale mimo to, seniorzy często stawiają retoryczne pytanie „…ale, co to za życie?”

Kiedy zastanowimy się nad tym, co tak na prawdę jest sukcesem długowieczności? Gdzie żyją tacy „długodystansowcy”, to wszystkie źródła badań naukowych poprowadzą nas w rejony azjatyckie, z naciskiem na Japonię a doprecyzowując, na Okinawę, gdzie żyje największy odsetek „Szczęśliwych Stulatków”. A przydomek „szczęśliwych” nadaje największy sens temu, że można dożyć leciwego wieku w dobrym zdrowiu, ale przede wszystkim dobrej kondycji psychicznej i fizycznej.

Pojawia się więc pytanie, jak to zrobić i z jakich wzorców korzystać, aby powielić te pozytywne wzorce występujące na świecie.
Czy faktycznie jesteśmy skazani na ten znacznie krótszy licznik życia niż nasi mieszkańcy drugiej półkuli?

To, jak długo żyjemy jest nierozerwalnie związane z kilkoma czynnikami:

  1. Genetyka 15%
  2. Stres, zanieczyszczenie środowiska 10%
  3. DIETA I STYL ŻYCIA 75%

Materiał genetyczny, który otrzymujemy po naszych przodkach, może jedynie pretendować nas do różnych chorób, ale to absolutnie nie jest żaden WYROK, tylko światełko ostrzegawcze, że pewne choroby np. dietozależne mogą się u nas pojawić, ale możemy to odwlec w czasie lub całkowicie ten proces wyhamować. To, w jaki garnitur genetyczny uposażyła nas natura, to fakt dokonany, więc… miejmy go na oku, ale nie zwalajmy winy za nasza otyłość, nadciśnienie czy cukrzycę na 7 pokoleń do tyłu, bo to były tylko PREDYSPOZYCJE, a nie… wyrok.

Stres, zanieczyszczenie środowiska, rodzaj wykonywanej pracy, to kolejny czynnik, który po genetyce jest absolutnie niezależny od nas. Nie mamy na niego żadnego wpływu, często nie możemy nim regulować, a jednocześnie, nie jesteśmy wstanie przewidzieć, ile jeszcze innych „atrakcji”, i tych pozytywnych i tych negatywnych, zaserwuje nam w najbliższym czasie życie. Nieporozumieniem jest więc skupianie się na rzeczach, tematach, sytuacjach i zdarzeniach, które dzieją się poza nami, bo nie jesteśmy wstanie jakkolwiek zmienić biegu historii.

Ale to, na co absolutnie mamy wpływ to nasza codzienna dieta, aktywność fizyczna, ale również podejście do życia. Niestety, nasz codzienny sposób odżywiania daleki jest od ideału i choć może jesteśmy ze wszystkich stron impregnowani wiedzą w temacie zdrowego stylu bycia, życia, ale przede wszystkim żywienia, nie umiemy znaleźć mądrych wzorców, które smacznie i zdrowo przyczyniałyby się do poprawy jakości naszego życia. Szkoda, bo zostały już one wypracowane przez azjatyckie kultury, do których niestety jeszcze sięgamy z dystansem.

Wpływ diety na samopoczucie, czyli czy jelita to nasz drugi mózg? 

Korelacja między naszą codzienną dietą, a samopoczuciem jest oczywista, a samo słowo żywność wywodzi się od słowa życie, co oznacza, że produkty spożywcę spożywamy, aby mieć energię do działania.
Niestety większość z nas po posiłkach czuje ospałość, ociężałość, tąpnięcia energetyczne i spowolnienie procesów myślowych. Oznacza to, że posiłki, które spożywamy, nie dają nam energii i witalności, ale wręcz obciążają przewód pokarmowy kumulując w tym obszarze wszystkie swoje siły, aby strawić ciężkostrawny lub zbyt duży posiłek.

Zdrowe odżywianie oparte jest na trzech filarach- JAKOŚĆ, ILOŚĆ i CZĘSTOTLIWOŚĆ, a to oznacza, że sięgając po produkty wysokiej jakości, jedząc je w określonej objętości (nie większej niż nasze dwie pięści) i regularnie jesteśmy wstanie zadbać o odpowiednią kondycję naszego ciała i umysłu.

Niestety często traktujemy nasz żołądek i jelita, jak „worek” do którego trzeba wrzucić jakieś kalorie w jakiejś formie, a to ogromny błąd. Powinniśmy pamiętać, że w naszych jelitach mieszka około 2kg naszych „braci mniejszych”. Dbając o mikroflorę jelitową dbamy również o cały nasz organizm. Pierwotna wiedza o roli bakterii probiotycznych przewodu pokarmowego w procesie trawienia jest mocno niepełna.
Już dziś wiadomo, że odpowiednia ilość i jakość biomasy jelitowej wpływa również na stymulację układu odpornościowego, ale również… nasze samopoczucie.

Badania potwierdzają, że 95% hormonu szczęścia, czyli serotoniny, wytwarzana jest w jelitach przy współudziale bakterii probiotycznych.
Okazuje się więc, że dobre samopoczucie i ogóle zadowolenie z życia znów sprowadza się do odpowiedniej diety, a nie farmakoterapii, która zalecza jedynie skutki, jakie wywołuje w naszym organizmie nieodpowiedni sposób żywienia.

Coraz więcej Polaków myśli jednak o swoim odżywianiu w kategoriach prewencji i inwestycji w zdrową i spokojną przyszłość.
Nawet najmniejsze kroki zmieniające dotychczasowy, nie najlepszy sposób odżywienia zyskają uznanie naszego organizmu.
Niestety nie „zawsze” i nie „na zawsze” uda nam się zmienić dotychczasowe nawyki żywieniowe, które mimo wszystko dość mocno są wtłoczone w nasza historię i tradycję kulinarną.
Warto jednak sięgać po inne rozwiązania oraz czerpać wiedzę i doświadczenie z innych kuchni i tradycji, które przekładają się na jakość życia stosujących ją ludności. Gdy nie zawsze jest to dla nas takie proste i oczywiste, a często ograniczone względami również finansowymi, warto sięgnąć też po odpowiednie suplementy diety, które mając udowodnione naukowo walory prozdrowotne w pozytywny sposób uzupełni nasza dietę o składniki odżywcze, których możemy mieć poważny deficyt w codziennej diecie.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic