Informujemy, że strona holistic-polska.pl zaktualizowała Politykę Prywatności. Przetwarzamy Twoje dane wyłącznie w sposób konieczny do udzielenia usługi na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f RODO. Pełna treść dokumentu znajduje się > TUTAJ <
Informujemy również, że aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony korzystamy z plików cookies. Szanujemy prywatność i przypominamy o możliwości dokonania zmian ustawień dotyczących cookies. Jeśli nie wyrażasz na to zgody możesz wyłączyć obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Kliknij Akceptuję aby przejść do strony.
O zegarze biologicznym, sezonowości i mądrym początku zmian
Styczeń od lat stał się symbolem „nowego startu”. Nowe cele, nowe postanowienia, nowa wersja siebie. Listy, plany, kalendarze, aplikacje do śledzenia nawyków. A jednak… właśnie w styczniu tak wiele osób czuje się zmęczonych, przytłoczonych i zniechęconych. Może to nie z nami jest coś nie tak.
Może po prostu wybraliśmy zły moment.
Zima nie jest czasem zaczynania
Z biologicznego punktu widzenia zima nie sprzyja rozpoczynaniu nowych projektów. To czas:
- krótszych dni i mniejszej ilości światła,
- niższego poziomu energii,
- większej potrzeby snu i regeneracji,
- naturalnego spowolnienia metabolizmu i układu nerwowego.
Natura zimą nie startuje, zimą odpoczywa.
Drzewa nie wypuszczają liści. Ziemia nie rodzi plonów. Zwierzęta ograniczają aktywność. Wszystko zbiera siły. A my… próbujemy w tym samym czasie „zrobić życiową rewolucję”.
To nie brak silnej woli. To konflikt z biologią.
Zegar biologiczny działa – czy tego chcemy, czy nie
Nasze ciało funkcjonuje według rytmów: dobowych (sen–czuwanie), hormonalnych, sezonowych.
Zimą wzrasta zapotrzebowanie na: sen, ciepło, kalorie, spokój i bezpieczeństwo.
Jednocześnie spada: motywacja do intensywnych działań, tolerancja na stres, zdolność do utrzymywania nowych, wymagających nawyków.
Nic dziwnego, że 80% postanowień noworocznych kończy się jeszcze przed lutym. Nie dlatego, że ludzie „nie potrafią”, ale dlatego, że zaczynają pod prąd.
Wiosna – naturalny moment na nowe początki
Wiosna to biologiczny „zielony start”.
Więcej światła:
– podnosi poziom serotoniny,
– poprawia nastrój,
– zwiększa motywację.
Ciało naturalnie:
– budzi się z zimowego trybu,
– chce się ruszać,
– łatwiej adaptuje się do zmian.
To właśnie wiosną:
– łatwiej zmienić nawyki żywieniowe,
– łatwiej wprowadzić ruch,
– łatwiej podjąć nowe projekty,
– łatwiej utrzymać konsekwencję.
Nie dlatego, że jesteśmy „lepsi”. Tylko dlatego, że współpracujemy z rytmem natury.
A co robić zimą?
Zima nie jest straconym czasem. To czas przygotowania.
Zamiast zaczynać: obserwuj, porządkuj, podsumowuj, odpuszczaj.
To dobry moment na:
- regenerację,
- refleksję nad tym, co naprawdę chcesz zmienić,
- zamykanie starych spraw,
- wzmacnianie podstaw: snu, odżywiania, spokoju układu nerwowego.
Zimą nie trzeba dodawać. Czasem wystarczy przestać tracić energię.
Nowe postanowienia – w nowym rytmie
Może zamiast pytać:
„Co jeszcze powinnam/powinienem poprawić?”
warto zapytać:
- Czego moje ciało potrzebuje teraz?
- Co mnie realnie wzmacnia?
- Co mogę zrobić, żeby było mi trochę lżej?
A duże zmiany? One spokojnie mogą poczekać do wiosny.
Nie jesteś w tyle Jesteś w rytmie.
Nie musisz zaczynać nowego życia 1 stycznia.
Nie musisz mieć planu na cały rok.
Nie musisz działać wtedy, gdy wszyscy inni.
Wystarczy, że zaczniesz w zgodzie ze sobą.
Czasem największą mądrością jest poczekać, aż przyjdzie właściwa pora.
Tak jak robi to natura.