Szanowny Użytkowniku,

Dziękujemy za wizytę na naszej stronie.
Informujemy, że strona holistic-polska.pl zaktualizowała Politykę Prywatności. Przetwarzamy Twoje dane wyłącznie w sposób konieczny do udzielenie usługi na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f RODO. Pełna treść dokumentu znajduje się pod linkiem w pasku dolnego menu.

Informujemy również, że aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony korzystamy z plików cookies. Szanujemy prywatność i przypominamy o możliwości dokonania zmian ustawień dotyczących cookies. Jeśli nie wyrażasz na to zgody możesz, wyłącyćz obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Aby zaakceptować warunki kliknij OK, PRZEJDŹ DO STRONY.

Skóra zwierciadłem kondycji organizmu. Anna Grela, kosmetolog 30.01.2019

Borykając się z różnymi problemami występującymi na skórze, często skupiamy się na objawach, a nie zastanawiamy się nad przyczynami. Zależy nam na szybkim pozbyciu się niedoskonałości, najlepiej aby to była tabletka lub cudowny kosmetyk.

Niestety nie zdajemy sobie sprawy, że sami przyczyniamy się do powstania tych problemów. Nie zastanawiamy się też, co ma wpływ na kondycję naszej skóry. A skóra jest zwierciadłem kondycji naszego organizmu, a w szczególności układu pokarmowego.
Dietą pielęgnujemy skórę od środka, i to jest fakt, którego nie można pomijać mówiąc o holistycznej pielęgnacji skóry.
I tak na przykład trądzik u osób dorosłych, to coraz częstszy problem. Z moich danych wynika, że ponad 60% kobiet w wieku 25 – 50 lat, które zwracają się do mnie po poradę ma problem ze stanami zapalnymi na skórze twarzy oraz innymi objawami, z którymi nie potrafią sobie poradzić. A jak by tego było mało 29,9 % przyznaje się do nadmiaru słodyczy w diecie.

Badanie było prowadzone na grupie 334 osób. Kosmetyków używamy coraz więcej i coraz lepszych, ale niestety mamy coraz większe problemy z cerami. Lekarze, terapeuci z holistycznym podejściem do zdrowia człowieka zaczęli zwracać uwagę na  wpływ diety, która pośrednio przyczynia się do kondycji skóry. Kiedy mamy osłabiony układ pokarmowy i immunologiczny, kiepską dietą, po jakimś czasie nasz organizm woła o pomoc objawami na skórze. Mówi do nas – ja już nie daję rady. Pomóż mi!
Ale, niestety nie zdając sobie z tego sprawy, walczymy z niedoskonałościami kupując wciąż nowe produkty, obiecujące cuda lub faszerujemy się antybiotykami, które dodatkowo meczą nasz układ pokarmowy.

Skupmy się dziś na cukrze, który jest wszechobecny w naszej diecie i ma zasadniczy wpływ na naszą skórę.
Cukier w diecie to nie tylko słodycze, pojawia się on we wszelkich produktach spożywczych mniej lub bardziej przetworzonych, które są niby wytrawne i z cukrem nie powinny mieć nic wspólnego. Również oczyszczone węglowodany, po spożyciu zamieniane są w naszym organizmie w cukry proste. Cukier w naszych organizmach przekształcany jest w glukozę, która daje energię naszym komórkom, ale jeśli glukozy mamy nadmiar, to zaczyna się problem. Zaczyna krążyć z krwią i chętnie przyłącza się do kolagenu, który traci swe właściwości. Jego elastyczne i sprężyste włókna  robią się twarde i tracą sprężystość,  co prowadzi do powstawania zmarszczek i utraty jędrności. Nazywamy to procesem glikacji. Glukoza łączy się też oczywiście z innymi białkami w naszym organizmie, co wywołuje stany zapalne, które też powodują uszkodzenia skóry. Nadmiar cukru, może też prowadzić do uszkodzenia mikrokrążenia skórnego, co wpływa na odnowę komórkową.

Cukrem żywią się też drożdżaki candida, które nie tylko zakłócają funkcjonowanie  organizmu, powodując między innymi – wzdęcia, zmęczenie, ale też niestety wywołują podrażnienia skóry ( swędzenie, zaczerwienienie, ropne zmiany).

Kiedy nas ten problem dotyczy?
Po pierwsze, należy sobie zrobić „rachunek sumienia” w kontekście diety. Spiszmy wszystkie posiłki z całego tygodnia, zwróćmy uwagę na składy produktów przetworzonych, suplementów, leków. Zróbmy podsumowanie, ile było słodyczy, ile dodatkowych produktów z zawartością cukru czy przetworzonych węglowodanów. Świadomość jest tu kluczowa.

Dodatkowo przyjrzyjmy się swojej skórze.
Oto kilka znaków rozpoznawczych. 

–        Cienka skóra, mimo młodego wieku. Szczególnie jest to widoczne pod oczami, na dolnej powiece i poniżej.

–        Zmarszczki poprzeczne wysoko na czole, widoczne nie tylko podczas marszczenia czoła. Jeśli pojawią się u pięćdziesięciolatki to jest to normalne, ale jeśli znacznie wcześniej to sygnał, że coś osłabia naszą skórę.

–        Worki i cienie pod oczami. Kosmetyk nie poradzi sobie z tym problemem, to ewidentny sygnał z układu pokarmowego.

–        Krosty na całej twarzy, stany zapalne, zaskórniki, swędzenie skóry. Problemy te występują z różnym natężeniem. Zacznij je łączyć z tym co jesz. Kiedy się nasilają? Na przykład przed miesiączka, kiedy mamy nadmierną ochotę na słodkie przekąski, po okresie świątecznym po urlopie? Kosmetyki na trądzik nie pomagają, po kuracji antybiotykiem jest gorzej.

–        Szaro – ziemisty odcień skóry.

I teraz co dalej, jakie są moje wnioski i propozycje zmian?
Wyeliminowanie cukru zupełnie z diety jest raczej niemożliwe, nie ma się co łudzić. Warto jednak znacznie go ograniczyć i dać sobie szansę na lepsze samopoczucie i wygląd. Najlepiej podejść do tego zadaniowo i wprowadzić zmiany w diecie i pielęgnacji.

W kontekście diety, warto oddać się w ręce doświadczonego dietetyka z holistycznym podejściem, który dietą i suplementacją zmieni nasze nawyki żywieniowe i doprowadzi nasz organizm do dobrej kondycji. Pamiętajmy, że na efekt będziemy długo pracować, trzeba być wytrwałym. Nie chodzi o zmianę diety, chodzi o zmianę nawyków i świadome odżywianie.

Natomiast plan naprawczy w zakresie pielęgnacji powinien  być prowadzany dwutorowo. Z jednej strony codzienna domowa pielęgnacja powinna być odpowiednio dobrana, a z drugiej niezbędne są zabiegi u profesjonalisty. Doskonale sprawdzą się  zabiegi z kwasami owocowymi, wykonane w profesjonalnym gabinecie. Jak dla mnie najlepsze są: kwas migdałowy, kiedy dominującym problemem są wypryski i przebarwienia oraz kwas mlekowy, kiedy dominującym problemem jest cienka skóra i jej przedwczesne starzenie się. Działanie kwasów oczywiście wspieramy dodatkami, najlepiej antyoksydantami.
Takie zabiegi uruchomią naturalne procesy naprawcze w skórze. Powinny być wykonane w serii, tak aby skóra odzyskała witalność i dobry wygląd.

Pielęgnacja domowa powinna być odpowiednio dobrana i najlepiej ustalona z osobą, która będzie wykonywać zabiegi profesjonalne. W codziennej rutynie powinny znaleźć się antyoksydanty, retinol, kwas glikolowy, kremy z tak zwanymi humektantami, czyli składnikami zatrzymującymi wodę w naskórku. Właściwe utrzymanie nawilżenia jest tu podstawą, ponieważ tylko wtedy efektywnie będą przebiegać procesy naprawcze w skórze. Ważne jest też regularne, złuszczanie mechaniczne delikatnymi peelingami. Podczas tej czynności oprócz wygładzenia i złuszczenia, doskonale pobudzamy krążenie. Co powoduje dotlenienie, odżywienie i lepszą regenerację.

Istotną też kwestią jest to, aby kosmetyki były odpowiedniej jakości. Z kosmetykami jest jak z jedzeniem, im bardziej naturalne i mniej przetworzone tym lepiej.

Prawdziwie naturalne kosmetyki są zdrowe, przyjazne skórze i dobrze dobrane dają oczekiwane efekty – utrzymują prawidłowy poziom nawilżenia, łagodzą podrażnienia, dobrze delikatnie oczyszczają i złuszczają, wspierają funkcje fizjologicznych procesów odnowy, poprawiają wygląd i jakość skóry.

Pamiętajmy, pielęgnacja to wzmacnianie, dbanie o dobrą kondycję. Jesteśmy tym co jemy, również w kontekście dobrego wyglądu skóry.

 

 

 

Anna Grela

Kosmetolog z ponad 20 letnim doświadczeniem w branży beauty.
Entuzjastka i praktyk holistycznego podejścia do zdrowia i urody.
Twórca i właściciel  serwisu warsztatpiekna.pl, gdzie dzieli się wiedzą i receptami na naturalną pielęgnację.