Pomidory to bardzo cenne źródło potasu i magnezu, które warunkują prawidłową pracę wszystkich mięśni, usprawniają procesy myślenia polepszając zaopatrzenie mózgu w tlen oraz wspomagają pracę serca. Pomidory spożywane na surowo są również cennym źródłem witamin C, B, K i E.
Likopen, którego najcenniejszym źródłem są właśnie pomidory wbrew pozorom jest łatwiej przyswajalny po „przetworzeniu” pomidora tj,. w postaci keczupów, przecierów pomidorowych i soków. Likopen wspomaga ochronę skóry dziecka przed szkodliwym promieniowaniem UV.
Likopen jest związkiem tłuszczorozpuszczalnym dlatego pomidory w jakiejkolwiek postaci powinno się spożywać z odrobina tłuszczu (np. do pomidorówki dodać łyżeczkę masła lub oleju kokosowego, sałatkę z pomidorów skropić oliwą z oliwek).
Okres lata to częstsza i bardziej intensywna ekspozycja na działanie słońce. I choć jesteśmy na ogól jego spragnieni po jesienno-zimowych szarugach, to niestety w zbyt dużych ilościach może powodować uszkodzenia skóry i przyspieszać starzenie się organizmu.
W zapobieganiu fotostarzeniu się skóry mamy jednak licznych sprzymierzeńców. Są nimi z pewnością antyoksydanty takie jak kwas askorbinowy (witamina C), tokoferol (witamina E) czy flawonoidy.
Mechanizm ich działania opiera się na wyłapywaniu wolnych rodników i ich dezaktywowaniu. Jednak jak wskazują ostatnie badania podstawą działania ochronnego powinno być przede wszystkim działanie prewencyjne, skupiające się na uniemożliwieniu powstawania wolnych rodników.
Wolne rodniki generowane są w skórze w wyniku ekspozycji na promieniowanie UVA i powodują zwiększenie syntezy elastyny i jej nierównomierną agregację w warstwie siateczkowatej skóry, co prowadzi do pogłębiania się zmarszczek.
Kluczowym zatem elementem pielęgnacji przeciwstarzeniowej jest odpowiedni dobór naturalnych filtrów w połączeniu ze skutecznym, stabilnym systemem antyoksydantów dostarczanych do organizmu wraz z dietą i suplementami.
Okazuje się, że nie wystarczy spożywać większej ich ilości jedynie podczas wakacyjnego odpoczynku, ale przez 365 dni, tak, aby stale chronić skórę przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych.
Aby wspomóc organizm w walce z wolnymi rodnikami należy mu dostarczać ANTYOKSYDANTY zawarte w pożywieniu – głównie w postaci warzyw oraz owoców i przypraw, a także regularnie podejmować wysiłek fizyczny, który wzmacnia komórki organizmu.
Do źródeł ANTYOKSYDANTÓW zaliczamy:
- Przyprawy i zioła ( cynamon, oregano, curry ).
- Aronię, czarną jagodę, jeżynę, jeżynę, czarny bez.
- Truskawki, jabłka, mandarynki.
- Kawę, herbatę zieloną.
- Czerwoną kapustę, buraki, fasolę.
- Oleje roślinne.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
Lato to czas beztroski i odpoczynku. Często zapominamy wtedy o naszej diecie. Podczas wakacji trudno odmówić sobie lodów czy innych przekąsek, które kuszą na każdym kroku.
Niełatwo też pamiętać o regularnym spożywaniu właściwie zbilansowanych posiłków, tak aby nie tylko nie przytyć, ale także zachować dobrą kondycję organizmu.
Promienie słoneczne nie tylko sprawiają, że mamy więcej optymizmu, a nasza skóra nabiera ładnej opalenizny, ale „zażywane” w nadmiarze mają również działanie rakotwórcze.
Oznacza to, że mogą wpływać na rozwój wolnych rodników, które mogą mieć wpływ na rozwój nowotworu, w tym szczególnie niebezpiecznego raka skóry- czerniaka. Zatem powinniśmy pamiętać, by przed i podczas opalania zabezpieczać naszą skórę nie tylko od zewnątrz odpowiednimi naturalnymi preparatami
z filtrem, ale również od wewnątrz, czyli odpowiednią dietą.
Dobrym rozwiązaniem jest zabranie ze sobą soku marchewkowego zawierającego duże ilości beta karotenu. Ułatwia on opalanie, a jednocześnie zabezpiecza nasz organizm przed niekorzystnym działaniem promieni UV, czyli neutralizuje wolne rodniki.
Warto też spożywać duże ilości warzyw i owoców, które dostarczają niezbędnych organizmowi witamin, na przykład C, która aktywizuje procesy kolagenotwórcze w naszej skórze. Dzięki czemu jest ona jędrna i sprężysta.
Należy też zadbać o odpowiednie nawodnienie organizmu. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest woda, może być mineralna gazowana lub niegazowana. Powinniśmy wypijać jej około 1,5 litra dziennie, natomiast gdy temperatura przekracza 25 stopni, nawet 2 – 2,5 litra.
Woda nawadnia, ochładza, usuwa toksyny i uzupełnia elektrolity w organizmie. Innym napojem nawadniającym mogą być też świeżo wyciskane soki owocowe i warzywne lub popularne koktajle na bazie soków owocowych, zarówno w połączeniu z wodą mineralną jak i napojami roślinnymi
Czego należy unikać w upalne dni?
Należy unikać słodkich napojów gazowanych i tych produkowanych na bazie zagęszczonych soków owocowych. Są one dodatkowo dosładzane cukrami lub syropem glukozowo-fruktozowym, a przez to stają się bardzo kaloryczne. Jednocześnie ze względu na zbyt wysoką zawartość cukru, mają działanie odwadniające i tylko pozornie gaszą pragnienie.
Jeśli podczas upalnych dni mamy ochotę na coś słodkiego, jakie rozwiązanie będzie najlepsze?
Wbrew pozorom najlepsze są lody. Tak naprawdę to jedna z mniej kalorycznych słodkich przekąsek. Gałka lodów zawiera około 52 kcal. To niewiele, ponieważ spożywamy je w temperaturze minusowej. Żeby możliwe było ich strawienie, nasz organizm zużywa energię by podgrzać je do temperatury 38 stopni.
Zatem spożywanie lodów może mieć czasami bilans ujemny. Dodatkowo sorbety na bazie soków owocowych mają jeszcze mniej kalorii, czyli około 20 – 30. Ponadto na rynku coraz częściej spotkać lody wyłącznie na bazie roślinnej, „mleku” kokosowym, ryzowym czy migdałowym, to również lżejsza alternatywa tego wakacyjnego przysmaku, której warto skorzystac. Tak naprawdę najbardziej zgubne w spożywaniu lodów są wszelkiego rodzaju dodatki, na przykład wafle, polewy, posypki!
Hashimoto, choroba Grevesa-Basedowa i niedoczynność tarczycy to choroby autoimmunologiczne, w których własny organizm „niszczy” sam siebie, w tym przypadku tarczycę, która jest niezwykle ważnym organem, ponieważ odpowiada za utrzymanie temperatury ciała, tętno, samopoczucie oraz warunkuje prawidłowy metabolizm wielu ważnych hormonów.
Wiele naukowych autorytetów uważa, że mleko i produkty nabiałowe mogą przyczyniać się do pogłębienia i pogorszenia stanu zdrowia osób z tymi chorobami. Jedną z przyczyn mogą być hormony zawarte w mleku krowim, ponieważ są one nadal aktywne (nie zostają one zdezaktywowane w procesie pasteryzacji czy innych procesach technologicznych mleka). Według dr Normana W. Walkera za choroby tarczycy odpowiada kazeina, która tworzy gęstą śluzową wydzielinę. Blokuje ona system oddechowy i utrudnia normalne funkcjonowanie całego organizmu. Osadza się w delikatnych błonach śluzowych, co powoduje wiele chorób. Osoby z problemami z tarczycą powinny zatem sięgać po napoje roślinne stanowiące alternatywę dla mleka zwierzęcego. Jest wiele smacznych i zdrowych opcji do wyboru.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
Czy wiesz, ze wraz z wiekiem zwiększa się nasze zapotrzebowanie na wodę, a jednocześnie (paradoksalnie) zmniejsza się nasze pragnienie?
Dlatego tym bardziej nawyk zdrowego sięgania po wodę powinien wejść nam w krew, a właściwie… w dłoń, aby sięgać po napoje nawadniające regularnie, a nie dopiero, kiedy zaczniemy odczuwać pragnienie (to oznacz, że nasz organizm już jest w 1-2% odwodniony!)
Co zrobić, aby nauczyć się pić regularnie wodę:
Mieć ją zawsze pod ręką (to oczywiste, ale często nie zabieramy ze sobą wody jadąc w dłuższą podróż, a w pracy nie chce nam się postawić szklanki wody przy biurku)
Znaleźć swoje ulubione naczynie do picia wody (niektórzy lubią pić wodę z butelki, niektórzy lubią w kubku, a inni w szklance.
Wybranie odpowiedniego naczynia często rozwiązuje problem niechętnego sięgania po wodę)
Zamiast zwykłe wody wybrać lekko gazowaną. Taka woda nawadnia organizm szybciej, ponieważ gaz szybciej wtłacza wodę do krwioobiegu, poza tym bąbelki nadają przyjemne orzeźwienie i nadają wodzie „smak”
Dodaj do wody niekaloryczne dodatki np. plasterek cytryny, kilka listków mięty, a może truskawkę lub kiwi. Ciekawy smak wodzie nadają wrzucone… plasterki ogórka, dodatkową porcją składników odżywczych będą także nasiona chia.
Ucz dzieci picia wody i pokaż jaka jest ważna np. kupując do domu dwa takie same kwiatki. Jeden podlewajcie z dzieckiem woda, a drugi słodkim napojem gazowanym. Po kilku dniach takiego eksperymentu dziecko namacalnie zobaczy, że najlepszym napojem nawadniającym i dającym energię do działania jest… woda.
Nasza codzienny sposób odżywiania, ale również oddychanie zanieczyszczonym powietrzem powoduje, że w naszym organizmie kumulują się metale ciężki.
Cześć z nich usuwamy z organizmu, ale niestety wiele z nich odkłada się w tkankach powodując ich degradację oraz wywołując różnego rodzaju choroby.
Metale ciężkie gromadzą się w organizmie, zwłaszcza w wątrobie i nerkach (nasze najważniejsze oczyszczacze organizmu), doprowadzając do ich uszkodzenia. Metale ciężkie mają też toksyczny wpływ na mózg, stąd często objawy ze strony układu nerwowego, takie jak, np. zaburzenia snu, upośledzenie koncentracji i pamięci, niedowłady, zaburzenia zachowania, napady złości, brak stabilności emocjonalnej, a nawet objawy przypominające choroby psychiczne. Metale ciężkie mogą też doprowadzić do odwapnienia kości zmiany w układzie kostnym, niepłodności, niekorzystnych zmian w układzie sercowo-naczyniowym, uszkodzenia płodu, a także do rozwoju nowotworów.
Fenomen chlorelli polega na tym, że „owija się” wokół nawet najbardziej upartych toksyn i nie pozwala na ich ponowne wchłanianie. Mówimy tu o ołowiu, kadmie, rtęci, uranie czy aluminium. Regularne spożycie chlorelli pomaga powstrzymać gromadzenie się metali ciężkich w tkankach miękkich i organach oraz w ich wydaleniu.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
Słyszymy, że aby zdrowo się odżywiać należy jeść dużo warzyw i jednocześnie… ograniczać tłuszcz. Taka dieta jest gwarancją szybkiej utraty nadprogramowych kilogramów, ale czy faktycznie tak jest?
Warzywa to produkty niskokaloryczne, dostarczają w 100g nie więcej niż 30-70 kcal. I choć są to produkty mało lubiane w codziennej diecie, to jednak WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) zmieniła w ostatnim czasie rekomendowane przez wiele lat zlecenia. Trzy porcje warzyw nie są już aktualne. Nadal jemy dwie porcje owoców, ale warzywa… jemy bez ograniczeń… To zupełna nowość, ale i tak jemy ich wciąż… za mało.
Mimo, że dietetycy zalecają jedzenie warzyw nadal nie mamy pomysłu, co zrobić, żeby przekonać i siebie i całą rodzinę, że to dobre, ale przede wszystkim zdrowe rozwiązanie… Niestety, nie każdy z dnia na dzień stanie się nagle amatorem surówek, sałatek i jarzynek, skoro nigdy wcześniej nie występowały one w codziennej diecie. Racjonalne argumenty często są za mało przekonywujące, wartość zdrowotna za mało perswazyjne…
A jakby tak połączyć… smaczne ze zdrowym? Gotowana na parze marchewka możemy zastąpić zblanszowaną i skarmelizowana skropioną odrobiną odpowiedniego tłuszczu z aromatycznymi ziołami, brokuły, kalafior z… wody, czy z dodatkiem niewielkiej ilości oliwy z oliwek czy oleju z pestek winogron z dodatkiem ulubionych ziół, czosnku brzmi smakowicie, prawda?
Każda zdrowa i prawidłowo zbilansowana dieta, powinna zachować zalecane przez IŻŻ zawartości kluczowych składników odżywczych (białek, tłuszczy i węglowodanów). Tłuszcz, choć często budzi „demony” jest ważnym składnikiem KAŻDEJ diety, nawet tej (paradoksalnie) odchudzającej.
Ważne jest nie tylko, aby wybrać tłuszcz odpowiedniej jakości, ale również z określonymi parametrami żywieniowymi. Aby nie ograniczać się jedynie do gotowanych na parze warzyw, których smak wydaję się być wyjałowiony warto zaprosić do pary tłuszcze, które nie tylko nadadzą potrawą wyjątkowy smak (tłuszcz jest głównym nośnikiem smaku i aromatu potraw), ale będzie miał również korzystne walory smakowe i zdrowotne, które korzystnie wpłyną nie tylko na smak potrawy, ale również na jej walory organoleptyczne.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
Wiele osób często zadaje sobie pytanie, czy bakterie probiotyczne należy brać profilaktycznie czy tylko w określonych sytuacjach np. po antybiotykoterapii czy po przebytych zakażeniach przewodu pokarmowego (rotawirsu, grypa żoładkowa, „zemsta faraona”).
To oczywiście te okoliczności, kiedy trzeba odbudować mikroflorę jelitową, ale jest również wiele dolegliwości, których nie kojarzymy z nieprawidłowym działaniem przewodu pokarmowego a mogą przewlekle destabilizować pracę naszego organizmu. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że takich przypadłości jak notoryczne migreny, nawracające infekcje czy… depresja są nierozerwalnie związane z zaburzeniami mikroflory jelitowej. Na ogół związane jest to z nieprawidłową dietą, stresem i nadużywaniem leków, które nie są obojętne dla naszych jelit. Wszystkie te czynniki sprzyjają powstawaniu tzw. jelita przesiąkliwego, czyli mikrouszkodzeń w jelitach powodujących przenikanie toksycznych treści jelitowych do krwioobiegu zaburzając naturalną homeostazę organizmu.
Jednym z najbardziej popularnych testów oceniających szczelność bariery jelitowej jest tzw. test buraczany. Jego rozpowszechnienie jest najprawdopodobniej wynikiem możliwości samodzielnego przeprowadzenia badania w domu oraz stosunkowo niskimi kosztami. Test ten polega na spożyciu świeżego soku z czerwonego buraka. Następnie po kilku godzinach (najczęściej pięciu) należy obserwować kolor wydalanego moczu. Pojawienie się czerwonego zabarwienia moczu świadczy o zwiększeniu przesiąkliwości bariery jelitowej, co nie ma miejsca u osób zdrowych (w domyśle – osób, u których bariera jelitowa funkcjonuje prawidłowo)”. Przyczyną czerwonego zabarwienia moczu w następstwie spożycia buraka jest barwnik betanina, należący do grupy betacyjanin.
Barwnik ten wchłania się aktywnie w jelicie cienkim (na poziomie ok. 20%). Po wchłonięciu nie podlega następnie przemianom w organizmie i wydalany jest w pierwotnej postaci.
Jeśli nasze jelita nie są szczelne, zawartość czerwonego barwnika w moczu będzie zauważalna, a to oznacza, ze trzeba jak najszybciej wprowadzić plan naprawczy. Najlepszym rozwiązaniem jest odpowiednia suplementacja bakteriami probiotycznymi. Kuracja taka nie powinna trwać jednak krócej niż 3 miesiące, aby efekty były zauważalne i trwałe.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
Rośliny lecznicze, znajdują szerokie zastosowanie w profilaktyce i terapii wielu chorób, wymagają jednak rozsądnego zastosowania szczególnie latem. W tym czasie, kiedy jesteśmy wystawieni na działanie promieni słonecznych, powinniśmy uważać na preparaty ziołowe, ponieważ niektóre z nich mogą wywołać silną reakcję alergiczną.
Dlaczego tak się dzieje? Substancje chemiczne, zawarte np. w dziurawcu, nagietku, bergamotce czy rucie, są fototoksyczne. Innymi słowy, zwiększają wrażliwość skóry na promieniowanie UV. Dlatego jeśli przyjmujesz te zioła, powinieneś unikać opalania i zabezpieczać skórę kremami z filtrem.
Jeśli tego nie zrobisz, po kontakcie ze słońcem, mogą pojawić się objawy przypominające poparzenie słoneczne, a więc pieczenie skóry, rumień, obrzęk, bolesne pęcherze. To wyprysk fotoalergiczny lub fototoksyczny.
Wyprysk fotoalergiczny występuje wówczas, gdy pod wpływem promieniowania UV tolerowana substancja przekształca się w skórze w uczulającą.
Zmiany zapalne pojawiają się przeważnie po 1-2 dniach od ekspozycji na słońce i utrzymują się przez kilka kolejnych.
Z kolei wyprysk fototoksyczny pojawia się, kiedy pod wpływem słońca zawarte w roślinach leczniczych substancje fototoksyczne uwalniają wolne rodniki. Prowadzi to do uszkodzenia komórek skóry i ostrej reakcji zapalnej. Wyprysk fototoksyczny następuje bardzo szybko, nawet w przeciągu kilku minut od wystawienia się na słońce.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
„Nawet niewielkie zmiany w diecie mogą mieć duże znaczenie ”- twierdzi terapeuta żywieniowy Ellinor Ladenberg, a żywność i zdrowie są ze sobą nierozerwalnie połączone i mają wzajemnie na siebie wpływ.
Ellinor mówi, że sama doświadczyła, jak potężna może być moc jedzenie, nie tylko w kontekście dostarczania energii do życia, ale wręcz bycia… lekarstwem. Doświadczona w dzieciństwie wieloma chorobami, dopiero w wieku 30 lat w pełni doceniła rolę diety i sposobu żywienia w poprawie jakości zdrowia i samopoczucia.
Jednym z pytań, jakie stawiała wraz z poszerzaniem wiedzy i doświadczeniu Ellinor Ladenberg jest to, jak możemy wykorzystać żywność jako lek?
Wiemy, że każdy posiłek wpływa na naszą biochemię bardziej niż cokolwiek innego, podkreśla Ellinor i daje konkretne wskazówki dotyczące podejmowania małych kroków w zmianie sposobu żywienia. Już tylko trochę więcej „zieleni” w każdym posiłku może mieć kolosalne znaczenie, jeśli chodzi o poziom życiowej energii i zdrowie.
Ellinor dużo czasu poświęca swojemu ulubionemu warzywu, kapuście, która jest tania, a jednocześnie stanowi bogate źródło witaminy C i składników mineralnych, a także może być obecna w naszym jadłospisie przez cały rok. Kapusta jest też na tyle wdzięcznym warzywem, ponieważ zachęca do tworzenia różnorodności na talerzu, zarówno pod względem koloru, kształtu i smaku.
Według Ellinor, to co jest najważniejsze w zdrowym odżywianiu, to przede wszystkim wysoka jakość produktów spożywczych, przede wszystkim warzyw i owoców, ponieważ jesteśmy bardzo narażeni na zbyt duże spożycie z tymi produktami środków ochrony roślin, pestycydów, które mogą powodować dyskomfort z zaburzeniami czynności wątroby, nerek i jelit.
Unikaj 12 najbardziej toksycznych warzyw i owoców
Environmental Working Group to organizacja działająca w Stanach Zjednoczonych, która każdego roku sporządza dwie listy: jedną z 15 najmniej opryskanymi roślinami w tym roku oraz listę z 12 najbardziej skażonych środkami ochrony roślin, których należy unikać.
15 najmniej pryskanych owoców i warzyw 2019
awokado
kukurydza
ananasy
zielony groszek
żółta cebula
papaja
bakłażan
szparagi
kiwi
kapusta
kalafior
kantalupa (melon)
brokuły
12 najbardziej pryskanych owoców i warzyw 2019
truskawki
szpinak
jarmuż
nektarynki
jabłka
winogrona
brzoskwinie
wiśnie
gruszki
pomidory
seler
ziemniak
Innym interesującym zagadnieniem, którym zajmuje się na co dzień Ellinor, jest genetyka, która w dużej mierze decyduje o tym, co jest dla nas zdrową żywnością. Ci, którzy mieszkają na Alasce, mają zupełnie inne geny i dobrze się czują stosując zupełnie inną dietę niż ci, którzy mieszkają w Meksyku lub w Norwegów. Każdy z nas jest inny i jesteśmy różnymi „osobnikami biochemicznymi”, mamy różne zapotrzebowanie na białko, węglowodany i tłuszcze, dlatego też każda dieta powinna opierać się na lokalnych wytycznych, ale mimo wszystko być skrojona na miarę dla każdego.
Ellinor docenia również nie tylko walory smakowe ziół i przypraw, ale również ich właściwości prozdrowotne. Na przykład intensywna żółta kurkuma wielokrotnie była brana pod lupę naukowców, którzy potwierdzili jej właściwości antybakteryjne i antyrakowe. Oregano, główna przyprawa stosowana np. do pizzy ma silne właściwości grzybobójcze i antypasożytnicze. Wiele innych ziół powszechnie sossowanych w naszych domach ma właściwości prozdrowtne, dlatego powinniśmy je regularnie stosować, a nawet… samemu hodować.
„Jedzenie jest niezwykle ważne dla naszego samopoczucia, zdrowie natomiast jest związane z całym naszym stylem życia”, podkreśla Ellinor. Tylko ten czynnik, czyli nasz styl życia – nie tylko nasze geny, w które wierzyliśmy od wielu lat, w 80% kontroluje nasze zdrowie i samopoczucie.
Jedzenie to jeden z wielu „kawałków układanki” holistycznego myślenia o całościowym zdrowi, samopoczuciu i dobrostanie naszego organizmu. Do tego trening, regeneracja, myśli, umiejętność radzenia sobie ze stresem… są innymi równie ważnymi częściami.

Ellinor Ladenberg
Terapeutka żywieniowa (członek NMTF). Pracuje jako wykładowca, jest autorką licznych publikacji w dziedzinie zdrowia i jest cenionym ekspertem od mikrobiomu.
źródło: https://www.holistic.se/blogg/