Ostatnio czułam się mocno osłabiona, często zapadałam na infekcje.
Lekarz zalecił badania kontrolne i okazało się, że mam anemię.
Lekarz powiedział, że mam zmienić dietę, ale… na jaką?
Co jeść, żeby znów mieć energię do działania?
Anemia , czyli inaczej niedokrwistość to choroba, którą diagnozuje się badaniami morfologii krwi. Charakteryzuje się ona zaniżonymi wartościami hemoglobiny, erytrocytów i hematokrytu.
Przyczyn anemii jest kilka, a ta najczęściej spotykana jest związana z błędami dietetycznymi- niedoborami żelaza, witaminy B6, kwasu foliowego czy miedzi w codziennej diecie.
Typowe objawy anemii, które powinny niepokoić to ciągłe zmęczenie, problemy z koncentracją, bladość skóry, niskie ciśnienie i słaby apetyt.
Prawidłowo zbilansowana dieta powinna być urozmaicona i nie powinno w niej brakować produktów zawierających łatwo przyswajalne żelazo. Niestety dieta przeciętnego seniora w Polsce bogata jest raczej w białe mięso drobiowe, które nie jest tak cennym źródłem tego ważnego składnika. Dodatkowo w diecie jest zdecydowanie za mało warzyw i owoców. Produkty te zawierają w swoim składzie witaminę C, która jest niezbędna do przyswojenia i wykorzystania przez organizm dostarczanego z żywnością żelaza.
Odbierając jednak wyniki morfologii starajmy się zwrócić uwagę na wielkość czerwonych krwinek, czyli erytrocytów. Jeśli są one za duże, oznacza to, że naszym problemem nie jest żelazo, witamina C, ale… witamina B12.
Głównym źródłem witaminy B12 w codziennej diecie jest mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (mleko, jaja). Dlatego osoby na diecie wegańskiej są bardzo zagrożone niedoborem tej witaminy.
Co prawda jest to jedna z witamin, którą w niewielkich ilościach wytwarza naturalnie nasz organizm (w żołądku), ale zawsze warto sprawdzić, czy przyczyną niedoboru tej witaminy jest nieodpowiednie spożycie czy naturalne metabolizowanie.
W większości przypadków osób, które nie spożywają odpowiedniej ilości mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, zaleca się suplementację tą witaminą.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
Wybierając suplement diety często stoimy przed dylematem, czy wybrać kilka jednoskładnikowych preparatów czy jeden, który zawiera w swoim składzie „od witaminy A do Żelaza”?
Preparaty jednoskładnikowe często zawierają znacznie większą dawkę składnika aktywnego, ponieważ w szybkim czasie powinny uzupełnić niedobory.
Dodatkowo tego typu suplementy polecane są w sytuacjach ewidentnego deficytu tego składnika w diecie czy jego złego metabolizmu, co wiąże się z zaleceniami zażywania znacznie większych dawek, nawet przez dłuższy okres czasu.
Preparaty multiwitaminowe polecane są osobom u których niedobory żywieniowe są znacznie większe. Może to być związane np. z wyniszczeniem chorobowym, rekonwalescencją, ogólnym osłabieniem organizmu oraz operacjami np. resekcji jelita grubego, co znacznie skraca pasaż jelitowy i możliwość wchłaniania składników aktywnych.
Decydując się na suplementacje preparatem multiwitaminowym wybierajmy taki, który zawiera formy, które „nie konkurują” w przewodzie pokarmowym lub wręcz wzajemnie się wspierają w tym procesie.
Zwróćmy również uwagę na dawki substancji aktywnych, ich pochodzenie oraz rekomendowany czas suplementacji i gramaturę opakowania.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
W dawnych czasach kiełki były stosowane przez medyków do zwalczania różnorodnych dolegliwości. Kiełki od zawsze były ważnym elementem medycyny Dalekiego Wschodu. Stanowiły podstawę kuracji i profilaktyki.
Coraz częściej sięgamy po różne odmiany kiełków w codziennym menu. To bardzo dobry kierunek, który warto nawet pogłębić, ponieważ kiełki to wyjątkowy składnik, w którym drzemie ogromna siła-siła natury.
Kiełki to podstawa diety na przesilenie wiosenne. Sięgnij po nie, by odzyskać dobrą formę po zimie. Jesteś ospała i nic ci się nie chce?
Włosy straciły połysk, cera poszarzała? W kiełkach nadzieja na poprawę! W nich jest wszystko co najlepsze – witaminy, mikroelementy, białko, błonnik – i to w gigantycznych dawkach.
Rośliny magazynują w nasionach zapasy witamin, minerałów, białka, by przekazać je następnemu pokoleniu. Jednak jedzenie nasion nie jest tym samym co jedzenie świeżych kiełków.
Dlaczego? Bo składników zgromadzonych w nasionach nie jesteśmy w stanie w pełni wykorzystać. Dopiero podczas kiełkowania uaktywniają się w nich enzymy, które tak przetwarzają substancje odżywcze, że nasz organizm potrafi je łatwiej przyswoić.
Z węglowodanów złożonych powstają cukry proste, z białek – aminokwasy, zwiększa się też ilość witamin.
W kiełkach jest wszystko co najlepsze, i to w gigantycznych dawkach.
Są skarbnicą witamin z grupy B, witaminy C (np. 1/2 szklanki kiełków lucerny zawiera jej tyle co 6 szklanek soku pomarańczowego), D, E, K, PP oraz żelaza, fosforu, wapnia, magnezu, potasu, cynku, jodu, manganu, miedzi, litu, selenu.
Dużo w nich beta-karotenu, wartościowego białka oraz kwasów tłuszczowych omega-3. Są bogate w błonnik (np. 3 łyżki stołowe kiełków pszenicy mają go więcej niż kromka ciemnego pieczywa pszennego).
Na dodatek dostarczają niewiele kalorii i nie mają właściwości wzdymających.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
Od dawna wiadomo, że od sposobu żywienia zależy zdrowie człowieka, a czy dieta wpływa bezpośrednio na nasze samopoczucie?
Badania naukowe potwierdzają, że dieta i styl życia warunkują około 80% naszego zdrowia i samopoczucia.
Zimowa dieta, nawet w dzisiejszych czasach i w powszechnym dostępie do różnorodnych produktów z całego świata nadal jest nudna, kaloryczna i oparta na produktach wysoko tłuszczowych. Jest ona również mocno niedoborowa, jeśli chodzi o kluczowe składniki odżywcze. Oprócz witaminy D brakuje nam również innych witamin i składników mineralnych, które dają nam energię do działania – np. witaminy C, E, B6, a także magnezu.
Czy powinniśmy więc wprowadzić gwałtowną zmianę wraz z nową porą roku?
Wiosna to drugi termin po nocy sylwestrowej, kiedy stawiamy przed sobą nowe postanowienia żywieniowe. Niestety błędem – szaleństwem wielu osób, które postawiły na wiosenne odchudzanie jest dieta, która najlepiej aby była szybka, łatwa i przyjemna.
Niestety, takowa nie istnieje. Każdy na siłę i tymczasowo zmieniony jadłospis powoduje stres i rozdrażnienie w czasie odchudzania oraz niechybny powrót do wagi z pozycji wyjściowej po zakończeniu drakońskich wyrzeczeń.
Jak więc najlepiej ułożyć swój jadłospis?
Przestawmy się więc na zdrowe odżywianie, a nie tymczasowe katowanie organizmu. Wiosna to natomiast czas, kiedy do lamusa odchodzą z naszego jadłospisu potrawy, które pozwalały nam przetrwać zimową słotę. Nie tęsknimy już za ciężkim bigosem, zawiesistą zupą, które ładowały nasze akumulatory energią na zimowe chłody. Dziś zapraszamy na stół nowalijki. Świeże, soczyste owoce i warzywa dostarczają nie tylko uciech spragnionym kolorów oczom, ale niezwykłym bogactwem witamin dodają nam witalności.
Pamiętajmy również, by rozłożyć codzienne posiłki na co najmniej pięć porcji. Spożywanie ich w co najmniej trzy godzinnych odstępach zmusza organizm do ciągłego wysiłku związanego z trawieniem, a to najprostsza droga… by schudnąć. Ograniczenie się do dwóch posiłków dziennie powoduje, że organizm wykorzystuje tylko cześć spożytej energii, a resztę w postaci tłuszczu odkłada sobie na naszych bioderkach w oczekiwaniu na gorsze czasy. Chrupanie rzodkiewek, ogórków czy kiełków może natomiast towarzyszyć nam nawet przez cały dzień. By wesprzeć wiosenne porządki organizmu nie zapominajmy o codziennej dawce wody. Wypicie około dwóch litrów wody dziennie oczyszcza nasz organizm z toksyn, nawilża każdą komórkę i m.in. sprawia, że skóra ma zdrowy, młodzieńczy wygląd.
Co zatem powinno znaleźć się na naszym stole?
Wiosenne targowiska zaczynają zachwycać nas bogactwem nowalijek, różnorodnością kolorów oraz soczystością zapachów. Chętniej wyciągamy ręce po aromatyczne pomidory czy orzeźwiające ogórki. Są to jednak warzywa, których prawdziwe piękno i właściwości zdrowotne docenimy latem. Teraz jednak sięgnijmy po typowo wiosenny szczypiorek i rzodkiewkę. Warzywa te oprócz oryginalnego zapachu charakteryzują się wysoką wartością odżywczą. Wprowadzone do codziennej diety dziecka dodadzą mu energii i dostarczą wielu odżywczych składników. Szczypiorek i rzodkiewka to najpopularniejsze nowalijki. Do diety dziecka można je wprowadzić już od 10 miesiąca. Najlepiej by były one częścią posiłku, ponieważ zawarte w nich substancje siarkowe i olejki eteryczne nadają im dość ostry smak, niekoniecznie akceptowany przez dzieci.
Wiemy, że w trakcie zimy powinniśmy m.in. unikać cytrusów oraz potraw wychładzających nasz organizm oraz często pić ciepłe i rozgrzewające napoje. A o czym szczególnie powinniśmy pamiętać na wiosnę?
Wiosenna dieta powinna być bogata w składniki odżywcze, których mogło nam zabraknąć w okresie zimy. Dieta bogata w świeże warzywa, to prawdziwa bomba witaminowa, która niweluje w naszym organizmie pozimowe deficyty ważnych witamin i składników mineralnych. Warto jednak pamiętać o tym, że nowalijki powinny stanowić niewielki, głównie urozmaicający dodatek do potraw, a nie jego podstawę. Przy tym w szczególności w pierwszym okresie wiosennym starajmy się spożywać te nowalijki, które rosną nad ziemią, a nie pod nią np. ogórki, koperek, szczypiorek, botwinkę a dopiero za jakiś czas sięgnijmy po rzodkiewki czy młode buraczki. Przy wybieraniu w sklepie oceniajmy dokładnie ich walory zewnętrzne, nie sugerujmy się ich pierwszym widokiem. Upewnijmy się skąd pochodzą młode warzywa – najlepsze są z upraw ekologicznych, w których używa się naturalnego nawozu – kompostu. Koperek, rzeżuchę czy szczypiorek sami możemy wyhodować na naszych parapetowych ogródkach. Taka hodowla to prawdziwa przyjemność dla naszego podniebienia, wzroku i węchu. Wczesną wiosną warto także spożywać sezonowe warzywa importowane, które rosną przez cały rok. np. pomidory i papryki hiszpańskie.
A poza warzywami i owocami?
W wiosennej diecie równie często zaczynamy sięgać po jajka. Są one kapsułą zawierającą wszystkie składniki odżywcze, których potrzebujemy na wiosenny start. Pasty jajeczne, jaja na twardo, na miękko, jajecznica z dodatkiem szczypiorku, plasterkiem pomidora i pełnoziarnistym pieczywem to świeży, energetyczny i lekki posiłek na dobry początek dnia.
Co zrobić, żeby po zimie poprawić swój wygląd, aby np. skóra, włosy wyglądały zdrowo?
Jakie grupy pokarmów nam w tym pomogą?
Po okresie zimy nie tylko nasze ciało od środka potrzebuje odżywczej akcji reanimacji. Również nasza skóra, włosy i paznokcie potrzebują pomocy. Następujące produkty pomogą nam odzyskać wiosenną promienność:
Jajka- zawierają łatwo przyswajalne białko oraz biotynę – składniki, które odbudowują strukturę włosów, zapobiegają ich rozdwajaniu, wzmacniają, sprawiają, że się błyszczą. Już jedno jajko dziennie przez kilka tygodni poprawi kondycję włosów i pomoże odzyskać ich blask.
Kiełki słonecznika, pestki dyni, rzodkiewki, szczypiorek– zawierają niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe oraz siarkę.
Składniki te są wyjątkowo potrzebne w przypadku przesuszonej po zimie skóry. Są niezbędne do budowy cementu międzykomórkowego, który uszczelnia komórki skóry zapobiegając nadmiernej utracie wody. Warzywa bogate w beta karoten- marchewka, żółta i czerwona papryka. Beta-karoten to pomarańczowy barwnik, który nadaje skórze delikatny kolor brzoskwiniowy oraz przygotowuje skórę na pierwszy kontakt z wiosennym słońcem. Dodatkowo przekształca się w organizmie w witaminę A, która ma działanie regeneracyjne na skórę.
Buraki- botwinka oraz buraki podane w postaci chłodnika lub delikatnej zupy to przede wszystkim źródło kwasu foliowego. Ma on w organizmie właściwości krwiotwórcze. To ważne szczególnie dla osób, które zimą dużo chorowały lub mają anemię. Takie wewnętrzne wzmocnienie organizmu przyda się jednak każdemu.
Przy okazji przypominamy, że o dobre odżywianie warto dbać przez cały rok. Według obecnych zaleceń podstawą diety powinny być warzywa i owoce, a na drugim miejscu powinny znaleźć się produkty zbożowe, najlepiej pełnoziarniste. Potem warto sięgać po mleko i jego przetwory, jeszcze rzadziej po produkty białkowe czyli mięso, ryby, jaja czy rośliny strączkowe, a najrzadziej po tłuszcze (roślinne).
Specjaliści radzą też unikanie soli, którą często można np. zastąpić ziołami, a także cukru i słodyczy.
Równie ważny jak dieta jest ruch – dzisiaj nawet nie mówi się już o znanej od dawna piramidzie żywienia, ale o piramidzie żywienia i aktywności fizycznej.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
Śniadanie często nazywane jest najważniejszym posiłkiem dnia, ale ciągle je pomijamy w związku z brakiem czasu.
Jeśli chcesz stracić zbędne kilogramy, musisz uważać na to, co jesz, zwłaszcza jeśli chodzi o pierwszy posiłek.
Pewne pomysły śniadaniowe mogą nam szkodzić, zamiast pomagać.
Płatki na mleku
Wiele osób myśli, że zdrowe śniadanie zawiera mleko, ale przeważnie spożywa się je z niezdrowymi płatkami pełnymi cukru i bez wartości odżywczych. Takie śniadanie sprawi, że przybierzesz na wadze, a nie stracisz kilogramy.
Zamiast tego jedz płatki owsiane lub musli (sprawdź skład) z mlekiem odtłuszczonym/roślinnym i kilkoma orzechami. Taki posiłek zapewni błonnik oraz cynk, witaminę B12 i kwasy tłuszczowe.
Kawa i herbata
Kawa i herbata z cukrem mogą prowadzić do różnych problemów w przyszłości, jeśli nie pije się ich z umiarem. Na śniadanie lepiej zrobić smoothie ze świeżych owoców, które są nie tylko bogate w witaminy i minerały, ale też dobre dla skóry.
Jeśli nie możesz obejść się bez porannej kawy lub herbaty, wypróbuj zieloną herbatę, a zamiast cukru dodawaj do niej miód (do wystudzonej).
Salami, kiełbasa, bekon
Brzmi pysznie? Niestety, nie wszystkie pyszne rzeczy są dobre dla naszego zdrowia. Te produkty są przetwarzane i mają wysoką zawartość soli, która ma negatywny wpływ na serce, oraz nitratów, które mogą powodować raka.
Zamiast tego zjedz jajka z tostem wieoloziarnistym. Jajka są bogate w białko, które jest budulcem mięśni, oraz dostarcza selen, fosfor i inne składniki odżywcze. Tost natomiast jest źródłem cennego błonnika.
Owsianka błyskawiczna
Wszystko, co jest błyskawiczne i „instant” niekoniecznie jest dobre, jeśli chcesz stracić na wadze. Zwykła owsianka jest natomiast znakomita dla zdrowia i zachowania odpowiedniej wagi.
Owsianka bogata jest w błonnik, cynk, witaminy i syci na dłużej, a rozpuszczalny błonnik w owsiance obniża zły cholesterol.
Świeże soki
Soki owocowe reklamuje się jako zdrowy wybór, ale dodają dużą ilość cukru do śniadania. Najlepiej wybierać świeże soki z miąższem, który zawiera flawonoidy i witaminę C, lub jeść świeże owoce w całości albo dodawać je do owsianki.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
Zdiagnozowano u mnie cukrzycę typu 2. Czy cukrzykom w ogóle nie wolno jeść słodyczy ani cukru? Lubię słodki smak i trudno będzie mi z nich zrezygnować.
A może nie muszę „tak zupełnie” rezygnować?
Przy zdiagnozowanej cukrzycy na pewno trzeba wprowadzić pewne modyfikacje w codziennym jadłospisie, ale na pewno nie trzeba będzie raz na zawsze zrezygnować z jedzenia słodkich rzeczy.
Oczywiście na indeksie są kaloryczne ciasta z dużą ilością tłustych kremów, ale pewne słodycze są dozwolone. Przede wszystkim warto pamiętać o słodkich owocach, które mają niski indeks glikemiczny (agrest, czereśnie, borówki, pomelo) i są dozwolone w diecie cukrzycowej.
Jeśli chodzi o słodkie desery, to warto wybierać te, które są słodzone np. ksylitolem, jeśli jednak wybieramy tradycyjne ciasta, to warto pamiętać, że białko i błonnik znacznie obniżają IG potrawy.
Do swojego menu może więc włączyć raz na jakiś czas zaprosić ciasto z owocami sezonowymi i galaretką, oraz serniki na zimno przygotowywane na bazie mleka, jogurtu czy serka.

Ekspert ds. żywienia Holistic
Współczesna kobieta to istota wielozadaniowa.
Oczekuje się od nas – a może same od siebie oczekujemy – że będziemy wspaniałymi żonami, wyrozumiałymi i cierpliwymi matkami, świetnie zorganizowanymi gospodyniami, do tego atrakcyjnymi, odnoszącymi sukcesy w pracy i spełniającymi się towarzysko.
Pytanie, czy realizując te wszystkie oczekiwania czujemy się szczęśliwe? Czy po drodze nie zapominamy, że mamy swoją specyficzną kobiecą energię, swoją emocjonalność i wrażliwość, która domaga się troski ?
Czy mamy czas i przestrzeń do tego, by wsłuchać się w siebie?
Często podczas rozmów między kobietami, gdy pada hasło „chodźmy poćwiczyć”, słyszymy natychmiast „coś ty, nie mam czasu”.
Jest tyle ważnych obowiązków, a trening to przecież bardziej kategoria „hobby”, na którą kiedyś znajdę czas.
Nie dociera do nas, że dbałość o własne zdrowie i wysoki poziom energii również powinny być naszym obowiązkiem.
A może dociera, ale dopiero wtedy, gdy ciało zaczyna się buntować i wysyła nam sygnały w postaci bólu lub choroby.
Drogie kobiety! Ten tekst jest apelem do was. Aktywność fizyczna jest pożywieniem dla organizmu i musi być częścią holistycznego programu prozdrowotnego.
To ruch sprawia, że to co zjemy i wypijemy trafia do tkanek naszego ciała – odżywia je i regeneruje. Zapewnia nam siłę, wytrzymałość i energię do podejmowania codziennych wyzwań. Nie można go odkładać na „kiedyś”.
Trening jest również doskonałą okazją do „pobycia z sobą”, do skierowania uwagi na swoje ciało i sygnały, które z niego płyną.
Zanim wejdziesz na salę, czy wyjdziesz z domu na bieganie, zostaw telefon (czy naprawdę potrzebujesz tych wszystkich aplikacji, żeby się poruszać?). Wybieraj aktywności, które oderwą twój umysł od codziennych spraw.
Wrócisz do nich po godzinie wypoczęta i bardziej efektywna.
Dla zdrowia i samopoczucia kobiety bardzo ważna jest również odpowiednia dawka relaksu – odpoczynku dla ciała i umysłu, w trakcie którego uruchamiają się procesy samoregulacji i samoleczenia w organizmie.
Idealnym rozwiązaniem jest codzienna medytacja lub udział w zajęciach relaksacyjnych przynajmniej raz w tygodniu. Często jednak trudno się zmobilizować do takiego regularnego „nicnierobienia”.
Wybierajmy wtedy aktywności, które zawierają aspekt relaksacji: joga, tai chi i inne wschodnie formy ruchu, bodyART, pilates i inne… wybór jest naprawdę duży.
I traktujmy się łagodnie. Słuchajmy własnych potrzeb, które zmieniają się wraz ze zmianami hormonalnymi rządzącymi naszym samopoczuciem.
Usprawniajmy nasze ciała metodą małych kroków i bawmy się odkrywając swój potencjał, bez zbędnego oceniania i krytykowania.

Kasia Twardzik
Terapeuta ruchu, instruktor pilates, bodyART, trener personalny, instruktor fitness.
Jako szkoleniowiec z zamiłowaniem do holistyki współpracuje z największą polską szkołą instruktorów fitness, pilates i jogi OPEN MIND.
Jaki masz rodzaj skóry?
Skóra każdej osoby jest inna i wyjątkowa, ale istnieje kilka typowych rodzajów skóry, których określenie pomoże Ci w obraniu kierunku swojej pielęgnacji.
Poniżej charakterystyka poszczególnych typów skóry, wraz z moimi zaleceniami.
Skóra normalna ma ładny jednolity kolor, jej struktura jest gładka, bez widocznych porów, nie ma skłonności do wyprysków ani podrażnień. Ponieważ ma mocną naturalną barierę ochronną, jest odporna na szkodliwe i drażniące czynniki zewnętrzne.
Dzięki równowadze wodno – lipidowej dobrze pielęgnowana długo będzie dobrze wyglądać bez drobnych zmarszczek i przebarwień. Pielęgnacja powinna być zachowawcza, oparta na dokładnym, ale nie agresywnym wieczornym oczyszczaniu, poprzedzonym demakijażem.
Głównym zadaniem kremów powinno być uszczelnienie naskórka, aby utrzymać prawidłowe nawilżenie. Z wiekiem w składach kosmetyków powinny pojawić się antyoksydanty.
Nie zapominaj o piciu wody, nierafinowanych roślinnych tłuszczach w diecie, oraz odpowiedniej ilości snu i regularnych masażach twarzy.
Skóra mieszana i tłusta jest pokryta tłustym filmem, który nasila się w ciągu dnia. Mogą pojawiać się wypryski, zaskórniki, często są widoczne i rozszerzone pory.
Stosowanie zbyt agresywnych środków oczyszczających i pielęgnacyjnych często powoduje odwodnienie naskórka, przez co skóra staje się nadwrażliwa i łuszcząca.
Ten rodzaj skóry dobrze pielęgnowany, odwdzięcza się dobrą kondycją i mało widocznymi zmianami powodowanymi wiekiem.
Pielęgnacja codzienna powinna być oparta na dokładnym wieczornym oczyszczaniu, regularnym złuszczaniu naskórka peelingiem mechanicznym, lub ,maseczkami z kwasami i enzymami owocowymi.
Wskazane jest też kilka razy w tygodniu nałożyć maskę np. z glinki, która oczyści pory, zbalansuje pracę gruczołów łojowych. Kosmetyki powinny być delikatne, aby nie dopuścić do odwodnienia naskórka.
Skóra wrażliwa wymaga specjalnej troski. Reaguje podrażnieniem na zmianę temperatur, pod wpływem emocji, podczas zwykłych czynności pielęgnacyjnych.
Wrażliwość może być nabyta na skutek niewłaściwej pielęgnacji, wtedy rumień najczęściej pojawia się na całej twarzy, jak również może być objawem zaburzeń w układzie pokarmowym, co objawia się podrażnieniami w części środkowej.
Pielęgnacja powinna być oparta na delikatnym ale dokładnym wieczornym oczyszczaniu. W etapie oczyszczania powinna znaleźć się maseczka na bazie różowej lub białej glinki, aby złagodzić skórę po całym dniu.
Produkty pielęgnacyjne powinny zawierać antyoksydanty, składniki uszczelniające naskórek, kwas hialuronowy. Pielęgnacja powinna być warstwowa, kosmetyki o lżejszej konsystencji, ale 2 lub 3 warstwy.
Skóra sucha to skóra z niedoborem lipidów, nie należy jej mylić ze skórą, która jest odwodniona na skutek niewłaściwej pielęgnacji. Jest cienka, delikatna, szorstka z uczuciem napięcia.
Ma problem z zatrzymaniem wody w naskórku, na skutek słabej bariery wodno – lipidowej. Bez właściwej pielęgnacji skóra sucha jest narażona na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych, z czasem może mieć problemy w obrębie naturalnych procesów fizjologicznych, co prowadzi do ścieńczenia naskórka. Pielęgnacja powinna być warstwowa, oparta na naturalnych lipidach: olejki, masła, kremy tłuste – nakładane na wilgotną skórę.
Wtedy kosmetyki będą imitować naturalny płaszcz wodno – lipidowy i skóra będzie mieć komfort nawilżenia.

Anna Grela
kosmetolog z holistycznym podejściem do pielęgnacji skóry.
W swojej pracy bazuje na wzmacnianiu naturalnych funkcji skóry i organizmu człowieka, wspierając się naturalnymi kosmetykami i terapiami manualnymi.
Twórczyni i ekspert www.warsztatpiekna.pl.
Jeśli chodzi o stres, można się zastanawiać, jak i w jakim stopniu, a nie czy może wpływać na skórę.
Nasz system nerwowy wpływa na cały organizm: trawienie, krążenie, system sensoryczny, a także na skórę.
Kiedy znajdziemy się w sytuacji stresującej nasz organizm przechodzi w tryb gotowości, ciało myśli o przetrwaniu, a następnie krew jest kierowana do kluczowych narządów, takich jak serce, mózg i mięśnie. Zewnętrzna część skóry stają się mniej ważnym organem i dlatego stajesz się blady. Jeśli sytuacja stresująca ma charakter zdarzenia organizm wraca do stanu równowagi, wraca prawidłowe krążenie, a skóra staje się różowa . Problemy pojawiają się, gdy nasz organizm narażany jest na przewlekły stres, bez szybkich szans na odzyskanie równowagi. Wraz z krwią rozprowadzany jest tlen i substancje odżywcze, substancje odżywcze, a także usuwane produkty przemiany materii.
Jeśli ten proces ulega zachwianiu, jak domino uruchamiają się pewne mechanizmy i ciało daje nam znać.
Ćwiczenia fizyczne przyspieszają krążenie, co bardzo dobrze wpływa na równowagę kondycji skóry.
Kiedy pocimy się podczas wysiłku fizycznego, oddech przyspiesza to oczyszczamy skórę od wewnątrz.
Pot zawiera dobre sole wiążące wilgoć. Wniosek? Do zobaczenia na szlaku / lesie / basenie !!!

Jadwiga Malik
Terapeuta kosmetologii naturalnej, absolwentka Szkoły Kosmetyki Naturalnej Axelsson i Wyższej Szkoły Żywienia i Dietetyki w Sztokholmie.
Od 50 lat mieszka w Szwecji, gdzie jest cenionym specjalistą i doradcą zdrowego stylu życia.
Przez 30 lat pracowała jako specjalista ds. żywienia w szpitalach i ośrodkach zdrowotnych.
Wiosenne wsparcie dla urody
W codziennym zabieganiu często zapominamy o zdrowym odżywianiu. Jemy byle co, byle gdzie, a nasz organizm domaga się przede wszystkim silnego wsparcia przeciw różnego rodzaju zagrożeniom, które mogą zagrażać naszemu zdrowiu i… urodzie. Okres wiosenny to czas szczególnego zapotrzebowania organizmu na witaminę C. Mała ilość wartościowych warzyw i owoców w diecie sprawia, że mamy jej duże niedobory. W takich sytuacjach warto więc sięgnąć po odpowiedni suplement diety, który przede wszystkim będzie wykazywał się dużą bioprzyswajalnością. Holistic C-vitamin Bioflav to suplementem diety zawierającym witaminę C w łatwo przyswajanej formie askorbinianu magnezu oraz cytrusowe bioflawonoidy. Witamina C zwiększa wchłanianie żelaza, wspomaga układ odpornościowy, wspiera funkcjonowanie układu nerwowego, przyczynia się do tworzenia kolagenu, dzięki czemu dobrze wpływa na zdrowie chrząstek, krwi i zębów. Dodatkowo zawarte w preparacie bioflawonoidy skutecznie walczą z wolnymi rodnikami, które przyspieszają proces starzenia się skóry. „Duet” witaminy C z roślinnymi bioflawonoidami jest po prostu idealny dla każdego, kto chce „wejść” w wiosnę z dobrą kondycją, odpornością i urodą.
O właściwościach witaminy C i E można pisać bardzo dużo. Zarówno jedna jak i druga jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Choć różni je nie tylko nazewnictwo, „symbol alfabetyczny”, budowa chemiczna, właściwości funkcjonalne… to jednak prawdziwe jest powiedzenie, ze „przeciwieństwa się przyciągają”.
Od dawna wiadomo, że witamina E ma wiele korzystnych funkcji nie tylko dla zdrowia, ale również dla urody. Jest przede wszystkim bardzo silnym antyoksydantem, którego „pole rażenia” obejmuje zarówno profilaktykę nowotworów, chorób układu krążenia oraz anty-aging.
Niestety, nasza codzienna dieta jest mocno deficytowa, jeśli chodzi o naturalne źródła witaminy E. Występuje ona przede wszystkim w olejach roślinnych, które często w procesie pozyskiwania (tłoczenie na ciepło), transportowania (długie trasy, a w związku z tym kontakt z powietrzem), przechowywania (przezroczyste butelki i kontakt z promieniami UV) i obróbki termicznej (pieczenie, duszenie, smażenie)… tracą swoją naturalną zawartość tej dobroczynnej witaminy.
Okazuje się, ze ponad 30% Polaków (dane IŻŻ) ma poważne niedobory tej witaminy. Jeśli chcemy zadbać o odpowiednia podaż tej witaminy w codziennej diecie, to warto pamiętać, żeby korzystać z jej naturalnych źródeł- oleje tłoczone na zimno, przechowywane w ciemnych butelkach i spożywane na surowo, jako dodatek do sałatek i surówek.
Jeśli jednak zdecydujemy się na suplementację witaminą E, to warto zwrócić uwagę, czy preparat zawiera jedynie najpopularniejszą formę witaminy E (alfa-tokoferol), czy jest to cała rodzina tokoferoli i tokotrienoli (a wiadomo, że w rodzinie lepiej, efektywniej i efektowniej 🙂 bo tylko taki zestaw różnych wariantów witaminy E kolektywnie daje działanie terapeutyczne.
Wspomniane wcześniej działanie antyoksydacyjne witaminy E polega na wyłapywaniu wolnych rodników, które mają negatywny wpływ na nasz organizm oraz ich „neutralizacji”. Niestety, w tej bitwie również są poniesione ofiary… witamina E, która „bierze na klatę” walkę z wolnymi rodnikami, pada finalnie jako bezużyteczny odpad reakcji chemicznych…
Witamina C. To ona dzięki swoim właściwościom reanimuje witaminę E przywracając jej pierwotne właściwości. I choć opowieść ta brzmi, jak z romantycznej bajki, to jednak jest to metaforyczny opis fizjologicznych zależności między istotnymi dla naszego ciała składnikami odżywczymi.
Jeśli więc chcemy, by nasz organizm prawidłowo funkcjonował, nie patrzmy tylko jednoogniskowo ciesząc się, że zażywając jeden suplement możemy niczym gąbką wyczyścić nasze sumienie. Okazuje się, ze nawet suplementując się, trzeba to robić mądrze i roztropnie. Niektóre składniki odżywcze konkurują ze sobą, a niektóre wręcz przeciwnie… nie umieją bez siebie żyć.
Wraz z wiekiem nasza skóra poddawana jest ciągłym, coraz bardziej destrukcyjnym działaniom, które powodują jej starzenie. Jest to proces naturalny i nieunikniony, ale jest możliwość jego spowolnienia. Codziennie na nasza skórę działają wolne rodniki, które powstają naturalnie w naszym organizmie, a jednocześnie działają zewnętrzne czynniki takie jak zanieczyszczone środowisko, klimatyzacja, zbyt suche powietrze w pomieszczeniach, promieniowanie UV, źle dobrane kosmetyki, ale również nieprawidłowa i mało urozmaicona codzienna dieta. Wiele niekorzystnych czynników zewnętrznych i wewnętrznych powoduję, ze do najbardziej odległych tkanek naszego organizmu (włosów, skóry, paznokci) nie docierają istotne składniki odżywcze – witaminy, składniki mineralne, woda, które mogłyby zakcelerować procesy naprawcze. Wolne rodniki wyjątkowo agresywnie niszczą włókna kolagenowe, które stanowią podstawowe rusztowanie skóry sprawiając, że skóra staje się wiotka i mało elastyczna. Niedostateczna podaż wraz z dietą nienasyconych kwasów tłuszczowych powoduje, ze otoczka białkowo-lipidowa komórek skóry jest mało sprężysta, cienka i przepuszczalna. Komórki tracą w ten sposób swoją naturalną objętość, a skóra staje się odwodniona i przesuszona. Złuszczające się komórki skóry nie są w naturalny sposób eliminowane, tworzą rogową warstwę przez co skóra przybiera niezdrowy, szarawy odcień.
Jeśli żyjemy w ciągłym niedoczasie, a stres w pracy, zanieczyszczone środowisko, wieczne niedospanie sprawiają, że codziennie w lustrze widzimy zmęczoną, poszarzała twarz, na której pojawiają się pierwsze zmarszczki lub pogłębiają te, które już były, czas sięgnąć po naturalne wspomagacze naszej kondycji i urody. Zmienna aura za oknem lub praca w klimatyzacji sprawia, że skóra stała się sucha jak pergamin, a my czujesz ciągłe, nieprzyjemne uczucie ściągnięcia. Krem już nie daje rady, a my czujesz, że musimy o siebie zadbać od środka. To znak, że czas wesprzeć się odpowiednią suplementacją.
Witaminy E i C Holistic to idealne połączenie witamin, które działając synchronicznie pomagają zachować Ci zdrową skórę, skutecznie walczą z wolnymi rodnikami, które działają destrukcyjnie na włókna kolagenowe skóry a odpowiednia formuła preparatu gwarantuje wysoką skuteczność wchłaniania witamin. Witamina C wpływa na zdrowy wygląd skóry, a witamina E skutecznie walczy z wolnymi rodnikami zapobiegając w ten sposób przyspieszonemu starzeniu się skóry.
O tym czy nasze włosy i paznokcie są oznaką zdrowia i dodają nam urody świadczą ich kondycja i blask. Codziennie tracimy około 100 włosów i jest to proces absolutnie naturalny, jeśli jednak zauważamy, ze podczas mycia, szczotkowania lub po nocy na poduszce zostają znacznie większe ilości włosów, to znak, że są one osłabione i potrzebują dodatkowego wsparcia. Zdrowe włosy, oprócz tego, że nie powinny nadmiernie wypadać, powinny być dodatkowo błyszczące, mocne i bez rozdwajających się końcówek. Odpowiednia pielęgnacja szamponami i odżywkami to tylko połowa sukcesu i doraźna pomoc. Warto zadbać o kondycję włosów również od wewnątrz. Niestety, codzienna dieta może nie dostarczyć włosom odpowiedniej dawki składników odżywczych, które potrzebują do zdrowego wzrostu. Szczególnie korzystny wpływ na budowę włosa, jego szybki wzrost oraz odpowiednie przytwierdzenie do skóry cebulki włosa gwarantuje biotyna, która niestety jest dość deficytowa w naszym codziennym jadłospisie.
Paznokcie natomiast to wizytówka każdej kobiety, niestety codzienne obowiązki domowe, kontakt z detergentami, zmienne temperatury sprawiają, ze nie tylko skóra rąk traci swoje naturalne właściwości ochronne, ale również paznokcie tracą swoją strukturę, częściej się łamią, rozdwajają a dodatkowo częste traktowanie ich lakierami i zmywaczami nie sprzyja ich zdrowej regeneracji. Aby paznokcie były mocne i twarde, niezależnie od codziennych obowiązków warto zadbać o odpowiednią podaż witamin tłuszczorozpuszcalnych np. A + E, które` warunkują szybki wzrost paznokcia.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic