Otyłość brzuszna stanowi bardzo poważny problem. Badania wykazały, że za odkładanie się tłuszczu w tym miejscu sprzyja niedobór witaminy D.
Badania pokazują, że niskie poziomy witaminy D są związane z niepożądanym tłuszczem na brzuchu.
Powszechnie wiadomo, że witamina D znacząco wpływ na stan naszych kości, ale zaskoczeniem może być fakt, że im więcej tkanki tłuszczowej mamy w talii, tym większe prawdopodobieństwo, że zmagamy się z niedoborem witaminy D.
Badania przedstawione w Barcelonie podczas European Society of Endocrinology wykazały, że tłuszcz brzuszny i całkowity były połączone z niewielką ilością witaminy D u kobiet.
Niskie poziomy witaminy D wiązały się również z powiększoną wątrobą i tłuszczem na brzuchu u mężczyzn. Oznacza to, że osoby zmagające się z otyłością brzuszną powinny zbadać poziom witaminy D w organizmie, ponieważ jej niedobór jest bardzo niebezpieczny. Nadmiar masy ciała sam w sobie jest też bardzo niebezpieczny. Otyłość jest globalną epidemią.
Niedobór witaminy D jest zwykle związany z pogorszeniem stanu kości, ale w ostatnich latach naukowcy wykazali także, że powoduje większe ryzyko ostrych zakażeń dróg oddechowych, chorób autoimmunologicznych i chorób sercowo-naczyniowych.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
Właściwe odżywianie jest ważnym elementem prawidłowo zaplanowanego treningu, aby uzyskać jak najlepsze wyniki.
Magnez niezbędny jest zarówno podczas aktywności fizycznej, ale odgrywa również istotną rolę podczas regeneracji.
Aby móc zdrowo i efektywnie trenować ważne jest, aby zapewnić organizmowi odpowiednią dietę. Magnez to jedne ze składników odżywczych, który przyczynia się do prawidłowego funkcjonowania mięśni i syntezy białek.
Niedobór magnezu może wpływać na zaburzenia pracy mięśni powodując bolesne, potreningowe skurcze.
Wszyscy chcemy, aby trening był komfortowy, bez nadmiernego zmęczenia oraz sztywności i skurczów mięśni. Magnez pomaga je rozluźnić, co jest ważne zarówno podczas, jak i po treningu. Ale dlaczego w ogóle mamy skurcze? Zależy to od interakcji między wapniem a magnezem w organizmie. Wapń działa ściągająco na komórki mięśniowe, a magnez działa relaksująco. Wapń zmienia kształt białek w sposób powodujący kurczenie się mięśni. [i] Przy braku magnezu, mięśnie są trudne do rozluźnienia. [ii]
Magnez tracimy wraz z potem.
Biegaczom długodystansowym i innym, którzy ćwiczą osiągając wysokie tętno, może brakować magnezu wysiłkowej aktywności fizycznej. Podczas pocenia się nasz organizm wydala przede wszystkim sód, potas i magnez. [III]. Im więcej się pocimy, tym więcej magnezu potrzebujemy dostarczyć do organizmu, aby zachować homeostazę elektrolitową wewnątrz organizmu.
Aktywność fizyczna zwiększa zapotrzebowanie na magnez
W wielu badaniach oceniono związek między suplementami magnezu a wysiłkiem fizycznym. Wyniki pokazały, że zapotrzebowanie na magnez wzrasta, gdy wzrasta poziom aktywności fizycznej. Badania na zwierzętach wskazują również, że magnez może poprawić wydolność wysiłkową poprzez zwiększenie dostępności glukozy, tj. podstawowego źródła energii do pracy mózgu i mięśni.[Iv]
Dobre źródła magnezu (zawartość magnezu na 100 g)
Migdały: 265 mg
Orzechy sosny: 251 mg
Płatki owsiane: 200 mg
Orzeszki ziemne: 190 mg
Ciecierzyca: 160 mg
Każda kapsułka Holistic Magnesium zawiera 120 mg magnezu w organicznych formach cytrynianu, mleczanu i jabłczanu magnezu. Jonowe formy magnezu sa najlepiej rozpuszczalne w wodzie i bez problemu przechodzą do krwioobiegu. Formy gorzej przyswajalne to przede wszystkim tlenek magnezu, wodorotlenek magnezu i węglan magnezu.
[i] Potter JD, Robertson SP, Johnson JD. Magnesium and the regulation of muscle contraction. Fed Proc. 1981 Oct;40(12):2653-6.
[ii] Bilbey DL, Prabhakaran VM. Muscle cramps and magnesium deficiency: case reports. 1996 Jul;42:1348-51.
[iii] Brotherhood JR. Nutrition and sports performance. Sports Med. 1984 Sep-Oct;1(5):350-89.
[iv] Yijia Zhang, Pengcheng Xun, Ru Wang, Lijuan Mao, and Ka He. Can Magnesium Enhance Exercise Performance? 2017 Aug 28. doi: 10.3390/nu9090946 le 1 Light
Ostatnio czułam się mocno osłabiona, często zapadałam na infekcje.
Lekarz zalecił badania kontrolne i okazało się, że mam anemię.
Lekarz powiedział, że mam zmienić dietę, ale… na jaką?
Co jeść, żeby znów mieć energię do działania?
Anemia , czyli inaczej niedokrwistość to choroba, którą diagnozuje się badaniami morfologii krwi. Charakteryzuje się ona zaniżonymi wartościami hemoglobiny, erytrocytów i hematokrytu.
Przyczyn anemii jest kilka, a ta najczęściej spotykana jest związana z błędami dietetycznymi- niedoborami żelaza, witaminy B6, kwasu foliowego czy miedzi w codziennej diecie.
Typowe objawy anemii, które powinny niepokoić to ciągłe zmęczenie, problemy z koncentracją, bladość skóry, niskie ciśnienie i słaby apetyt.
Prawidłowo zbilansowana dieta powinna być urozmaicona i nie powinno w niej brakować produktów zawierających łatwo przyswajalne żelazo. Niestety dieta przeciętnego seniora w Polsce bogata jest raczej w białe mięso drobiowe, które nie jest tak cennym źródłem tego ważnego składnika. Dodatkowo w diecie jest zdecydowanie za mało warzyw i owoców. Produkty te zawierają w swoim składzie witaminę C, która jest niezbędna do przyswojenia i wykorzystania przez organizm dostarczanego z żywnością żelaza.
Odbierając jednak wyniki morfologii starajmy się zwrócić uwagę na wielkość czerwonych krwinek, czyli erytrocytów. Jeśli są one za duże, oznacza to, że naszym problemem nie jest żelazo, witamina C, ale… witamina B12.
Głównym źródłem witaminy B12 w codziennej diecie jest mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (mleko, jaja). Dlatego osoby na diecie wegańskiej są bardzo zagrożone niedoborem tej witaminy.
Co prawda jest to jedna z witamin, którą w niewielkich ilościach wytwarza naturalnie nasz organizm (w żołądku), ale zawsze warto sprawdzić, czy przyczyną niedoboru tej witaminy jest nieodpowiednie spożycie czy naturalne metabolizowanie.
W większości przypadków osób, które nie spożywają odpowiedniej ilości mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, zaleca się suplementację tą witaminą.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
Wybierając suplement diety często stoimy przed dylematem, czy wybrać kilka jednoskładnikowych preparatów czy jeden, który zawiera w swoim składzie „od witaminy A do Żelaza”?
Preparaty jednoskładnikowe często zawierają znacznie większą dawkę składnika aktywnego, ponieważ w szybkim czasie powinny uzupełnić niedobory.
Dodatkowo tego typu suplementy polecane są w sytuacjach ewidentnego deficytu tego składnika w diecie czy jego złego metabolizmu, co wiąże się z zaleceniami zażywania znacznie większych dawek, nawet przez dłuższy okres czasu.
Preparaty multiwitaminowe polecane są osobom u których niedobory żywieniowe są znacznie większe. Może to być związane np. z wyniszczeniem chorobowym, rekonwalescencją, ogólnym osłabieniem organizmu oraz operacjami np. resekcji jelita grubego, co znacznie skraca pasaż jelitowy i możliwość wchłaniania składników aktywnych.
Decydując się na suplementacje preparatem multiwitaminowym wybierajmy taki, który zawiera formy, które „nie konkurują” w przewodzie pokarmowym lub wręcz wzajemnie się wspierają w tym procesie.
Zwróćmy również uwagę na dawki substancji aktywnych, ich pochodzenie oraz rekomendowany czas suplementacji i gramaturę opakowania.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
W dawnych czasach kiełki były stosowane przez medyków do zwalczania różnorodnych dolegliwości. Kiełki od zawsze były ważnym elementem medycyny Dalekiego Wschodu. Stanowiły podstawę kuracji i profilaktyki.
Coraz częściej sięgamy po różne odmiany kiełków w codziennym menu. To bardzo dobry kierunek, który warto nawet pogłębić, ponieważ kiełki to wyjątkowy składnik, w którym drzemie ogromna siła-siła natury.
Kiełki to podstawa diety na przesilenie wiosenne. Sięgnij po nie, by odzyskać dobrą formę po zimie. Jesteś ospała i nic ci się nie chce?
Włosy straciły połysk, cera poszarzała? W kiełkach nadzieja na poprawę! W nich jest wszystko co najlepsze – witaminy, mikroelementy, białko, błonnik – i to w gigantycznych dawkach.
Rośliny magazynują w nasionach zapasy witamin, minerałów, białka, by przekazać je następnemu pokoleniu. Jednak jedzenie nasion nie jest tym samym co jedzenie świeżych kiełków.
Dlaczego? Bo składników zgromadzonych w nasionach nie jesteśmy w stanie w pełni wykorzystać. Dopiero podczas kiełkowania uaktywniają się w nich enzymy, które tak przetwarzają substancje odżywcze, że nasz organizm potrafi je łatwiej przyswoić.
Z węglowodanów złożonych powstają cukry proste, z białek – aminokwasy, zwiększa się też ilość witamin.
W kiełkach jest wszystko co najlepsze, i to w gigantycznych dawkach.
Są skarbnicą witamin z grupy B, witaminy C (np. 1/2 szklanki kiełków lucerny zawiera jej tyle co 6 szklanek soku pomarańczowego), D, E, K, PP oraz żelaza, fosforu, wapnia, magnezu, potasu, cynku, jodu, manganu, miedzi, litu, selenu.
Dużo w nich beta-karotenu, wartościowego białka oraz kwasów tłuszczowych omega-3. Są bogate w błonnik (np. 3 łyżki stołowe kiełków pszenicy mają go więcej niż kromka ciemnego pieczywa pszennego).
Na dodatek dostarczają niewiele kalorii i nie mają właściwości wzdymających.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
Od dawna wiadomo, że od sposobu żywienia zależy zdrowie człowieka, a czy dieta wpływa bezpośrednio na nasze samopoczucie?
Badania naukowe potwierdzają, że dieta i styl życia warunkują około 80% naszego zdrowia i samopoczucia.
Zimowa dieta, nawet w dzisiejszych czasach i w powszechnym dostępie do różnorodnych produktów z całego świata nadal jest nudna, kaloryczna i oparta na produktach wysoko tłuszczowych. Jest ona również mocno niedoborowa, jeśli chodzi o kluczowe składniki odżywcze. Oprócz witaminy D brakuje nam również innych witamin i składników mineralnych, które dają nam energię do działania – np. witaminy C, E, B6, a także magnezu.
Czy powinniśmy więc wprowadzić gwałtowną zmianę wraz z nową porą roku?
Wiosna to drugi termin po nocy sylwestrowej, kiedy stawiamy przed sobą nowe postanowienia żywieniowe. Niestety błędem – szaleństwem wielu osób, które postawiły na wiosenne odchudzanie jest dieta, która najlepiej aby była szybka, łatwa i przyjemna.
Niestety, takowa nie istnieje. Każdy na siłę i tymczasowo zmieniony jadłospis powoduje stres i rozdrażnienie w czasie odchudzania oraz niechybny powrót do wagi z pozycji wyjściowej po zakończeniu drakońskich wyrzeczeń.
Jak więc najlepiej ułożyć swój jadłospis?
Przestawmy się więc na zdrowe odżywianie, a nie tymczasowe katowanie organizmu. Wiosna to natomiast czas, kiedy do lamusa odchodzą z naszego jadłospisu potrawy, które pozwalały nam przetrwać zimową słotę. Nie tęsknimy już za ciężkim bigosem, zawiesistą zupą, które ładowały nasze akumulatory energią na zimowe chłody. Dziś zapraszamy na stół nowalijki. Świeże, soczyste owoce i warzywa dostarczają nie tylko uciech spragnionym kolorów oczom, ale niezwykłym bogactwem witamin dodają nam witalności.
Pamiętajmy również, by rozłożyć codzienne posiłki na co najmniej pięć porcji. Spożywanie ich w co najmniej trzy godzinnych odstępach zmusza organizm do ciągłego wysiłku związanego z trawieniem, a to najprostsza droga… by schudnąć. Ograniczenie się do dwóch posiłków dziennie powoduje, że organizm wykorzystuje tylko cześć spożytej energii, a resztę w postaci tłuszczu odkłada sobie na naszych bioderkach w oczekiwaniu na gorsze czasy. Chrupanie rzodkiewek, ogórków czy kiełków może natomiast towarzyszyć nam nawet przez cały dzień. By wesprzeć wiosenne porządki organizmu nie zapominajmy o codziennej dawce wody. Wypicie około dwóch litrów wody dziennie oczyszcza nasz organizm z toksyn, nawilża każdą komórkę i m.in. sprawia, że skóra ma zdrowy, młodzieńczy wygląd.
Co zatem powinno znaleźć się na naszym stole?
Wiosenne targowiska zaczynają zachwycać nas bogactwem nowalijek, różnorodnością kolorów oraz soczystością zapachów. Chętniej wyciągamy ręce po aromatyczne pomidory czy orzeźwiające ogórki. Są to jednak warzywa, których prawdziwe piękno i właściwości zdrowotne docenimy latem. Teraz jednak sięgnijmy po typowo wiosenny szczypiorek i rzodkiewkę. Warzywa te oprócz oryginalnego zapachu charakteryzują się wysoką wartością odżywczą. Wprowadzone do codziennej diety dziecka dodadzą mu energii i dostarczą wielu odżywczych składników. Szczypiorek i rzodkiewka to najpopularniejsze nowalijki. Do diety dziecka można je wprowadzić już od 10 miesiąca. Najlepiej by były one częścią posiłku, ponieważ zawarte w nich substancje siarkowe i olejki eteryczne nadają im dość ostry smak, niekoniecznie akceptowany przez dzieci.
Wiemy, że w trakcie zimy powinniśmy m.in. unikać cytrusów oraz potraw wychładzających nasz organizm oraz często pić ciepłe i rozgrzewające napoje. A o czym szczególnie powinniśmy pamiętać na wiosnę?
Wiosenna dieta powinna być bogata w składniki odżywcze, których mogło nam zabraknąć w okresie zimy. Dieta bogata w świeże warzywa, to prawdziwa bomba witaminowa, która niweluje w naszym organizmie pozimowe deficyty ważnych witamin i składników mineralnych. Warto jednak pamiętać o tym, że nowalijki powinny stanowić niewielki, głównie urozmaicający dodatek do potraw, a nie jego podstawę. Przy tym w szczególności w pierwszym okresie wiosennym starajmy się spożywać te nowalijki, które rosną nad ziemią, a nie pod nią np. ogórki, koperek, szczypiorek, botwinkę a dopiero za jakiś czas sięgnijmy po rzodkiewki czy młode buraczki. Przy wybieraniu w sklepie oceniajmy dokładnie ich walory zewnętrzne, nie sugerujmy się ich pierwszym widokiem. Upewnijmy się skąd pochodzą młode warzywa – najlepsze są z upraw ekologicznych, w których używa się naturalnego nawozu – kompostu. Koperek, rzeżuchę czy szczypiorek sami możemy wyhodować na naszych parapetowych ogródkach. Taka hodowla to prawdziwa przyjemność dla naszego podniebienia, wzroku i węchu. Wczesną wiosną warto także spożywać sezonowe warzywa importowane, które rosną przez cały rok. np. pomidory i papryki hiszpańskie.
A poza warzywami i owocami?
W wiosennej diecie równie często zaczynamy sięgać po jajka. Są one kapsułą zawierającą wszystkie składniki odżywcze, których potrzebujemy na wiosenny start. Pasty jajeczne, jaja na twardo, na miękko, jajecznica z dodatkiem szczypiorku, plasterkiem pomidora i pełnoziarnistym pieczywem to świeży, energetyczny i lekki posiłek na dobry początek dnia.
Co zrobić, żeby po zimie poprawić swój wygląd, aby np. skóra, włosy wyglądały zdrowo?
Jakie grupy pokarmów nam w tym pomogą?
Po okresie zimy nie tylko nasze ciało od środka potrzebuje odżywczej akcji reanimacji. Również nasza skóra, włosy i paznokcie potrzebują pomocy. Następujące produkty pomogą nam odzyskać wiosenną promienność:
Jajka- zawierają łatwo przyswajalne białko oraz biotynę – składniki, które odbudowują strukturę włosów, zapobiegają ich rozdwajaniu, wzmacniają, sprawiają, że się błyszczą. Już jedno jajko dziennie przez kilka tygodni poprawi kondycję włosów i pomoże odzyskać ich blask.
Kiełki słonecznika, pestki dyni, rzodkiewki, szczypiorek– zawierają niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe oraz siarkę.
Składniki te są wyjątkowo potrzebne w przypadku przesuszonej po zimie skóry. Są niezbędne do budowy cementu międzykomórkowego, który uszczelnia komórki skóry zapobiegając nadmiernej utracie wody. Warzywa bogate w beta karoten- marchewka, żółta i czerwona papryka. Beta-karoten to pomarańczowy barwnik, który nadaje skórze delikatny kolor brzoskwiniowy oraz przygotowuje skórę na pierwszy kontakt z wiosennym słońcem. Dodatkowo przekształca się w organizmie w witaminę A, która ma działanie regeneracyjne na skórę.
Buraki- botwinka oraz buraki podane w postaci chłodnika lub delikatnej zupy to przede wszystkim źródło kwasu foliowego. Ma on w organizmie właściwości krwiotwórcze. To ważne szczególnie dla osób, które zimą dużo chorowały lub mają anemię. Takie wewnętrzne wzmocnienie organizmu przyda się jednak każdemu.
Przy okazji przypominamy, że o dobre odżywianie warto dbać przez cały rok. Według obecnych zaleceń podstawą diety powinny być warzywa i owoce, a na drugim miejscu powinny znaleźć się produkty zbożowe, najlepiej pełnoziarniste. Potem warto sięgać po mleko i jego przetwory, jeszcze rzadziej po produkty białkowe czyli mięso, ryby, jaja czy rośliny strączkowe, a najrzadziej po tłuszcze (roślinne).
Specjaliści radzą też unikanie soli, którą często można np. zastąpić ziołami, a także cukru i słodyczy.
Równie ważny jak dieta jest ruch – dzisiaj nawet nie mówi się już o znanej od dawna piramidzie żywienia, ale o piramidzie żywienia i aktywności fizycznej.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
Śniadanie często nazywane jest najważniejszym posiłkiem dnia, ale ciągle je pomijamy w związku z brakiem czasu.
Jeśli chcesz stracić zbędne kilogramy, musisz uważać na to, co jesz, zwłaszcza jeśli chodzi o pierwszy posiłek.
Pewne pomysły śniadaniowe mogą nam szkodzić, zamiast pomagać.
Płatki na mleku
Wiele osób myśli, że zdrowe śniadanie zawiera mleko, ale przeważnie spożywa się je z niezdrowymi płatkami pełnymi cukru i bez wartości odżywczych. Takie śniadanie sprawi, że przybierzesz na wadze, a nie stracisz kilogramy.
Zamiast tego jedz płatki owsiane lub musli (sprawdź skład) z mlekiem odtłuszczonym/roślinnym i kilkoma orzechami. Taki posiłek zapewni błonnik oraz cynk, witaminę B12 i kwasy tłuszczowe.
Kawa i herbata
Kawa i herbata z cukrem mogą prowadzić do różnych problemów w przyszłości, jeśli nie pije się ich z umiarem. Na śniadanie lepiej zrobić smoothie ze świeżych owoców, które są nie tylko bogate w witaminy i minerały, ale też dobre dla skóry.
Jeśli nie możesz obejść się bez porannej kawy lub herbaty, wypróbuj zieloną herbatę, a zamiast cukru dodawaj do niej miód (do wystudzonej).
Salami, kiełbasa, bekon
Brzmi pysznie? Niestety, nie wszystkie pyszne rzeczy są dobre dla naszego zdrowia. Te produkty są przetwarzane i mają wysoką zawartość soli, która ma negatywny wpływ na serce, oraz nitratów, które mogą powodować raka.
Zamiast tego zjedz jajka z tostem wieoloziarnistym. Jajka są bogate w białko, które jest budulcem mięśni, oraz dostarcza selen, fosfor i inne składniki odżywcze. Tost natomiast jest źródłem cennego błonnika.
Owsianka błyskawiczna
Wszystko, co jest błyskawiczne i „instant” niekoniecznie jest dobre, jeśli chcesz stracić na wadze. Zwykła owsianka jest natomiast znakomita dla zdrowia i zachowania odpowiedniej wagi.
Owsianka bogata jest w błonnik, cynk, witaminy i syci na dłużej, a rozpuszczalny błonnik w owsiance obniża zły cholesterol.
Świeże soki
Soki owocowe reklamuje się jako zdrowy wybór, ale dodają dużą ilość cukru do śniadania. Najlepiej wybierać świeże soki z miąższem, który zawiera flawonoidy i witaminę C, lub jeść świeże owoce w całości albo dodawać je do owsianki.

Agnieszka Piskała
Ekspert ds. żywienia Holistic
Zdiagnozowano u mnie cukrzycę typu 2. Czy cukrzykom w ogóle nie wolno jeść słodyczy ani cukru? Lubię słodki smak i trudno będzie mi z nich zrezygnować.
A może nie muszę „tak zupełnie” rezygnować?
Przy zdiagnozowanej cukrzycy na pewno trzeba wprowadzić pewne modyfikacje w codziennym jadłospisie, ale na pewno nie trzeba będzie raz na zawsze zrezygnować z jedzenia słodkich rzeczy.
Oczywiście na indeksie są kaloryczne ciasta z dużą ilością tłustych kremów, ale pewne słodycze są dozwolone. Przede wszystkim warto pamiętać o słodkich owocach, które mają niski indeks glikemiczny (agrest, czereśnie, borówki, pomelo) i są dozwolone w diecie cukrzycowej.
Jeśli chodzi o słodkie desery, to warto wybierać te, które są słodzone np. ksylitolem, jeśli jednak wybieramy tradycyjne ciasta, to warto pamiętać, że białko i błonnik znacznie obniżają IG potrawy.
Do swojego menu może więc włączyć raz na jakiś czas zaprosić ciasto z owocami sezonowymi i galaretką, oraz serniki na zimno przygotowywane na bazie mleka, jogurtu czy serka.

Ekspert ds. żywienia Holistic
Współczesna kobieta to istota wielozadaniowa.
Oczekuje się od nas – a może same od siebie oczekujemy – że będziemy wspaniałymi żonami, wyrozumiałymi i cierpliwymi matkami, świetnie zorganizowanymi gospodyniami, do tego atrakcyjnymi, odnoszącymi sukcesy w pracy i spełniającymi się towarzysko.
Pytanie, czy realizując te wszystkie oczekiwania czujemy się szczęśliwe? Czy po drodze nie zapominamy, że mamy swoją specyficzną kobiecą energię, swoją emocjonalność i wrażliwość, która domaga się troski ?
Czy mamy czas i przestrzeń do tego, by wsłuchać się w siebie?
Często podczas rozmów między kobietami, gdy pada hasło „chodźmy poćwiczyć”, słyszymy natychmiast „coś ty, nie mam czasu”.
Jest tyle ważnych obowiązków, a trening to przecież bardziej kategoria „hobby”, na którą kiedyś znajdę czas.
Nie dociera do nas, że dbałość o własne zdrowie i wysoki poziom energii również powinny być naszym obowiązkiem.
A może dociera, ale dopiero wtedy, gdy ciało zaczyna się buntować i wysyła nam sygnały w postaci bólu lub choroby.
Drogie kobiety! Ten tekst jest apelem do was. Aktywność fizyczna jest pożywieniem dla organizmu i musi być częścią holistycznego programu prozdrowotnego.
To ruch sprawia, że to co zjemy i wypijemy trafia do tkanek naszego ciała – odżywia je i regeneruje. Zapewnia nam siłę, wytrzymałość i energię do podejmowania codziennych wyzwań. Nie można go odkładać na „kiedyś”.
Trening jest również doskonałą okazją do „pobycia z sobą”, do skierowania uwagi na swoje ciało i sygnały, które z niego płyną.
Zanim wejdziesz na salę, czy wyjdziesz z domu na bieganie, zostaw telefon (czy naprawdę potrzebujesz tych wszystkich aplikacji, żeby się poruszać?). Wybieraj aktywności, które oderwą twój umysł od codziennych spraw.
Wrócisz do nich po godzinie wypoczęta i bardziej efektywna.
Dla zdrowia i samopoczucia kobiety bardzo ważna jest również odpowiednia dawka relaksu – odpoczynku dla ciała i umysłu, w trakcie którego uruchamiają się procesy samoregulacji i samoleczenia w organizmie.
Idealnym rozwiązaniem jest codzienna medytacja lub udział w zajęciach relaksacyjnych przynajmniej raz w tygodniu. Często jednak trudno się zmobilizować do takiego regularnego „nicnierobienia”.
Wybierajmy wtedy aktywności, które zawierają aspekt relaksacji: joga, tai chi i inne wschodnie formy ruchu, bodyART, pilates i inne… wybór jest naprawdę duży.
I traktujmy się łagodnie. Słuchajmy własnych potrzeb, które zmieniają się wraz ze zmianami hormonalnymi rządzącymi naszym samopoczuciem.
Usprawniajmy nasze ciała metodą małych kroków i bawmy się odkrywając swój potencjał, bez zbędnego oceniania i krytykowania.

Kasia Twardzik
Terapeuta ruchu, instruktor pilates, bodyART, trener personalny, instruktor fitness.
Jako szkoleniowiec z zamiłowaniem do holistyki współpracuje z największą polską szkołą instruktorów fitness, pilates i jogi OPEN MIND.
Jaki masz rodzaj skóry?
Skóra każdej osoby jest inna i wyjątkowa, ale istnieje kilka typowych rodzajów skóry, których określenie pomoże Ci w obraniu kierunku swojej pielęgnacji.
Poniżej charakterystyka poszczególnych typów skóry, wraz z moimi zaleceniami.
Skóra normalna ma ładny jednolity kolor, jej struktura jest gładka, bez widocznych porów, nie ma skłonności do wyprysków ani podrażnień. Ponieważ ma mocną naturalną barierę ochronną, jest odporna na szkodliwe i drażniące czynniki zewnętrzne.
Dzięki równowadze wodno – lipidowej dobrze pielęgnowana długo będzie dobrze wyglądać bez drobnych zmarszczek i przebarwień. Pielęgnacja powinna być zachowawcza, oparta na dokładnym, ale nie agresywnym wieczornym oczyszczaniu, poprzedzonym demakijażem.
Głównym zadaniem kremów powinno być uszczelnienie naskórka, aby utrzymać prawidłowe nawilżenie. Z wiekiem w składach kosmetyków powinny pojawić się antyoksydanty.
Nie zapominaj o piciu wody, nierafinowanych roślinnych tłuszczach w diecie, oraz odpowiedniej ilości snu i regularnych masażach twarzy.
Skóra mieszana i tłusta jest pokryta tłustym filmem, który nasila się w ciągu dnia. Mogą pojawiać się wypryski, zaskórniki, często są widoczne i rozszerzone pory.
Stosowanie zbyt agresywnych środków oczyszczających i pielęgnacyjnych często powoduje odwodnienie naskórka, przez co skóra staje się nadwrażliwa i łuszcząca.
Ten rodzaj skóry dobrze pielęgnowany, odwdzięcza się dobrą kondycją i mało widocznymi zmianami powodowanymi wiekiem.
Pielęgnacja codzienna powinna być oparta na dokładnym wieczornym oczyszczaniu, regularnym złuszczaniu naskórka peelingiem mechanicznym, lub ,maseczkami z kwasami i enzymami owocowymi.
Wskazane jest też kilka razy w tygodniu nałożyć maskę np. z glinki, która oczyści pory, zbalansuje pracę gruczołów łojowych. Kosmetyki powinny być delikatne, aby nie dopuścić do odwodnienia naskórka.
Skóra wrażliwa wymaga specjalnej troski. Reaguje podrażnieniem na zmianę temperatur, pod wpływem emocji, podczas zwykłych czynności pielęgnacyjnych.
Wrażliwość może być nabyta na skutek niewłaściwej pielęgnacji, wtedy rumień najczęściej pojawia się na całej twarzy, jak również może być objawem zaburzeń w układzie pokarmowym, co objawia się podrażnieniami w części środkowej.
Pielęgnacja powinna być oparta na delikatnym ale dokładnym wieczornym oczyszczaniu. W etapie oczyszczania powinna znaleźć się maseczka na bazie różowej lub białej glinki, aby złagodzić skórę po całym dniu.
Produkty pielęgnacyjne powinny zawierać antyoksydanty, składniki uszczelniające naskórek, kwas hialuronowy. Pielęgnacja powinna być warstwowa, kosmetyki o lżejszej konsystencji, ale 2 lub 3 warstwy.
Skóra sucha to skóra z niedoborem lipidów, nie należy jej mylić ze skórą, która jest odwodniona na skutek niewłaściwej pielęgnacji. Jest cienka, delikatna, szorstka z uczuciem napięcia.
Ma problem z zatrzymaniem wody w naskórku, na skutek słabej bariery wodno – lipidowej. Bez właściwej pielęgnacji skóra sucha jest narażona na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych, z czasem może mieć problemy w obrębie naturalnych procesów fizjologicznych, co prowadzi do ścieńczenia naskórka. Pielęgnacja powinna być warstwowa, oparta na naturalnych lipidach: olejki, masła, kremy tłuste – nakładane na wilgotną skórę.
Wtedy kosmetyki będą imitować naturalny płaszcz wodno – lipidowy i skóra będzie mieć komfort nawilżenia.

Anna Grela
kosmetolog z holistycznym podejściem do pielęgnacji skóry.
W swojej pracy bazuje na wzmacnianiu naturalnych funkcji skóry i organizmu człowieka, wspierając się naturalnymi kosmetykami i terapiami manualnymi.
Twórczyni i ekspert www.warsztatpiekna.pl.